Ładowanie strony…

Paella Valenciana dawniej i dziś

  Pochodzenie Paella ?

7-128_paella_with_rabbit_and_snails_400

Paella jest potrawą hiszpańską wywodzącą się z Walencji występuje w licznych odmianach.

opiera się na ryżu z dodatkiem szafranu, podsmażanym oraz gotowanym na metalowej patelni z dwoma uchwytami. Podawana jako danie główne, najczęściej obiadowe, gdyż jest ona zbyt ciężkostrawna na wieczorny posiłek. Paelle spożywa się bezpośrednio z naczynia w którym ją przygotowano.

Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „patella” co znaczy metalowe naczynie służące rzymianom do obrzędów religijnych. Początkowo danie spożywane było przez robotników, którzy jadali gotowany ryż podczas przerwy w pracy.

 

 

  Niedzielna tradycja według przepisu świętego 🙂

Paella niedzielna, zgodnie z tradycją, przygotowywana jest tego samego dnia przez mężczyznę. Spożywa się ją wspólnie całą rodziną.

Powinna ona zawierać tylko świeże oraz oryginalne składniki. Jak twierdzą Hiszpanie ,,la paella no es arroz con cosas” (paella to nie jest ryż z innymi rzeczami) dlatego też muszą znaleźć się następujące składniki:

duża, biała fasola podobna do pięknego jasia, pomidory,zielona płaska fasola, mięso z kurczaka oraz królika, sól, oliwa, ryż, woda i szafran, który często zastępuje się colorante ze względów ekonomicznych.

received_1734574863238243

Tradycyjnie używa się tylko wymienionych powyżej składników, natomiast często dodaje się ślimaki, karczochy, paprykę. Nie pogarsza to smaku paelli, lecz narusza święty przepis.

  Restauracja La Maritima

W restauracji La Maritima paelle robi się w odmienny sposób. Gdy wywar z mięsa fasoli białej oraz zielonej jest gotowy, obie fasole wyrzuca się i dodaje nowe tuż przed końcem. Takie działanie ma na celu wzbogacić aromat fasoli w wywarze, a jednocześnie fasole obecne w paelli są pełne smaku oraz nie tracą koloru.

Składniki powinny pochodzić z Walencji. Doskonałym przykładem przestrzegania tejże zasady jest firma Astroc, która w 2006 roku przygotowała tradycyjną paelle w Nowym Jorku dla 20 000 biesiadników. Organizator uznał, że dla zachowania oryginalnego smaku wszystkie produkty powinny pochodzić z Walencjii.

Wówczas przywieziono do Nowego Jorku:

4143 l wody

247 l oliwy

270 kg przecieru pomidorowego

240 kg białej fasoli

1000 kg zielonej płaskiej fasoli

przyprawy

1520 kg ryżu.

jedynym składnikiem, którego nie udało się przewieźć było surowe mięso

 

   Prezentacja potrawy w holu restauracji

received_1752802568082139 received_1752802681415461TOMATE_Expo_Paella_Forum-Small  TAVELLA_Expo_Paella_Forum-Small SAL_Expo_Paella_Forum-Small ROMERO_Expo_Paella_Forum-Small POLLO_Expo_Paella_Forum-Small  PATO_Expo_Paella_Forum-Small JUDIA_Expo_Paella_Forum-Small GARROFO_Expo_Paella_Forum-Small AZAFRAN_Expo_Paella_Forum-Small CARACOLES_Expo_Paella_Forum-Small CONEJO_Expo_Paella_Forum-Small COSTILLAS_Expo_Paella_Forum-Small ARROZ_Expo_Paella_Forum-Small ALCACHOFA_Expo_Paella_Forum-Small AJO_Expo_Paella_Forum-Small AGUA_ACEITE_Expo_Paella_Forum-Small

 

  Ciekawostki

  • Cytryna

Do paelli dodawane są cząstki cytryny. Zasada głosi, że przed wyciśnięciem cytryny na paelle należy poinformować pozostałych jedzących.

  • Przypalony ryż

dobrze przygotowana paella powinna charakteryzować się brązową warstwą, mocno przypieczonego ryżu (nazywa się to „socarraet”- spalony). Nie należy porównywać do przypalonego ryżu. Zeskrobanie socarret do ostatniego ziarna jest punktem honoru.

  • Ciekawostką jest „wikipaella” w której znajdują się przepisy, informacje oraz lista miejsc serwujących paelle.

 

  Największa Paella w historii

W 1992 roku w Walencji stworzono największą paelle, która składała się z:

1000 l oliwyrecord-de-la-paella-gigante-paella-velarte-1024x531

6250 kg kurczaka

2600 kg królika

1000 kg pomidorów

12000 l wody

5 kg papryki słodkiej

1 kg szafranu

Galbis-Record-Guiness

2 kg rozmarynu

150 kg soli

1000 kg karczochów

5000 kg ryżu

400 kg kaczki

1600 kg białej fasoli

2400 kg zielonej fasoli

 

 

 

Nasze wrażenia z Walencji

Wieża zegarowa w Walencji nocą

 

Uroki Walencji

Z pewnością można powiedzieć, że nasze wrażenia z Walencji są bardzo pozytywne. Monumentalne kamienice przy Plaça de l’Ajuntament, urocza starówka, gigantyczna katedra czy park w dawnym korycie rzeki Turii to sztandarowe miejsca, które należy odwiedzić. Warto także udać się do Mercat Central, największej tego typu hali na świecie, nawet jeśli nie zamierzamy nic kupować. Mimo sporej ilości zabytków, Walencja nie jest miastem typowo turystycznym, w przeciwieństwie do Barcelony czy Toledo. My traktujemy to jako plus: ceny nie są wygórowane, nie ma aż takich kolejek, a w komunikacji miejskiej można bezproblemowo usiąść.

 

Hiszpania tętniąca życiem

Hiszpanie i Hiszpanki to specyficzny naród. Głośny, uwielbiający zabawę, spotkania z przyjaciółmi, otwarty na innych. Mimo stereotypów nie są leniwi, a wręcz przeciwnie, pracują dużo i ciężko. I teraz pojawia się pytanie: Jak łączą długie godziny pracy z bogatym życiem towarzyskim? Odpowiedź jest prosta, śpią po sześć-siedem godzin dziennie, a podczas sjesty wychodzą ze znajomymi zjeść wspólny posiłek. Jest to bardzo popularne wśród tutejszych. Knajpy są otwarte od rana do późnych godzin nocnych i, co ciekawe, cały czas są pełne.

Innym, popularnym sposobem na spędzenie wieczoru jest rodzinne wyjście na horchatę (orxata de xufa), czyli na typowy walencki napój wytwarzany z bulw cibory jadalnej, wody i cukru. Napój ten jest serwowany na zimno i doskonale gasi pragnienie w upalne dni, których w Walencji nie brakuje. Do horchaty hiszpanie zazwyczaj zamawiają słodkie bułki – tomet (z czekoladą) i fartons (z lukrem). Razem z naszym nauczycielem hiszpańskiego (Dżewo) mieliśmy okazję odwiedzić jedną z najbardziej popularnych horchaterii w okolicach Walencji – Horchateria Daniel, znajdującą się w miejscowości Alboraya. Przy okazji zwiedziliśmy pobliskie pola, na których uprawia się, między innymi, ciborę jadalną. Wodę do pól doprowadza rozbudowany system irygacyjny rzeki Turii, który zarządzany jest przez Trybunał Wodny w Walencji – najstarszą instytucję wymiaru sprawiedliwości w Europie.

Walencja
Walencja pod lupą 🙂

Co lubimy odwiedzać?

Tak, jak wspomnieliśmy na początku, miejscem wartym odwiedzenia jest Mercat Central. Znajdziemy tu niesamowity wybór produktów. Od owoców morza, przez dziesiątki rodzajów mięs, setki stoisk z warzywami i owocami, a nawet restauracje. Można tu znaleźć prawie wszystko. Sama hala imponuje rozmachem, zdobieniami i bogactwem wnętrza. Nie jest trudno, spędzić tu wiele czasu. Jedyną wadę są godziny otwarcia, hala zamyka się o piętnastej, a w niedziele jest nieczynna. Przy naszym trybie pracy jedyny dzień, kiedy możemy odwiedzić Mercat, jest poniedziałek.

 

Spacerując w Walencji…

Czyli jak wykorzystać wolny czas

Spacerując w Walencji odkryliśmy piękną architekturę, która jest ozdobą miasta… nie w sposób by nie oczarowała. Oto miejsca, które są warte uwagi, zatrzymania się i poznania historii miasta.

Katedra La Seu de Valencia

Symbol Walencji – katedra La Seu de Valencia i Mare de Déu dels Desemparats (Bazylika Matki Boskiej Bezbronnych/Opuszczonych). Jest to jedna z najciekawszych  budowli gotyckich w Walencji, wyróżniająca się piękną architekturą, łącząca wiele wcześniejszych i późniejszych stylów.

katedra2

Ciekawe jest to, że od początku istnienia miasta czyli 138 r p. n. e, zawsze, w tym samym miejscu znajdowała się świątynia. Na początku była to świątynia rzymska poświęcona bogini Dianie lub Jupiterowi. Na ruinach świątyni wybudowano meczet a następnie w 1238 r. położono kamień węgielny pod budowę katedry. Patrząc na katedrę z zewnątrz najbardziej rzuca się w oczy 70- metrowa dzwonnica. Wspinając się na samą górę można podziwiać panoramę Walencji. Z katedrą sąsiaduje barokowa bazylika Mare de Déu dels Desemparats, która stoi na dawnym rzymskim forum. Jest pierwszym kościołem, którego nie zbudowano na fundamentach wcześniejszych świątyń. Do wnętrza katedry prowadzą  wejścia przez trzy portale, Puerta del Palau (najstarsze wejście w stylu romańskim), Puerta de los Apóstoles i Puerta Ferros.

Kaplica św. Kielicha (Capilla del Santo Cáliz)

foto1_capilla-santo-grial-v

Najsłynniejsza z katedralnych kaplic, wykonana w stylu gotyckim. Kaplica przynosi katedrze światową sławę, ponieważ znajduję się w niej Święty Graal, ten sam z którego Chrystus pił wino, podczas ostatniej wieczerzy. Najpopularniejsza legenda o losach Świętego Graala łączy go właśnie z Walencją. Do Hiszpanii kielich miał trafić w III wieku za pośrednictwem św. Wawrzyńca. Do 1399 roku był on strzeżony przez mnichów w różnych klasztorach w Aragonii (n.p. w Monasterio de San Juan de la Peña).
Następnym miejscem jego „pobytu” była kaplica pałacu w Saragossie, skąd miał ostatecznie trafić  do Walencji w 1436 roku za sprawą króla Alfonsa V Aragońskiego. W rzeczywistości było to po prostu gliniane naczynie a badania naukowe potwierdziły, że istnieje duże prawdopodobieństwo zrobienia go w I wieku, w regionie znajdującym się na terytorium Izraela (czyli w czasach i miejscu, w którym żył Jezus. Dziś w katedrze stoi czara z oszlifowanego agatu na alabastrowej podstawie zdobionej kamieniami szlachetnymi.
Sąd Wodny
walencja-sądW każdy czwartek, równo o 12:00 w południe pod Puerta de los Apóstoles odbywa się „sąd wodny”- instytucja powołana przez króla Jaime I w średniowieczu. Ośmiu delegatów reprezentujących osiem kanałów rozprowadzających wodę,  rozstrzyga sprawy związane z nawadnianiem pól i dba o sprawiedliwy podział wody, ponieważ rolnictwo w okolicach Walencji uzależnione jest od doprowadzania wody z kanałów irygacyjnych.
Obrady prowadzone są w języku Walenckim i mają charakter ustny, bez udziału prawników i sporządzania dokumentów procesowych. Wyroki trybunału są nieodwołalne. Trybunał Wodny został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Na Plaza de la Virgen znajduje się też fontanna symbolizująca rzekę Turię i jej osiem kanałów nawadniających.

fontanna3

stare-miasto

To już miesiąc pobytu w Walencji!!

Czas szybko płynie w Walencji

Minął już miesiąc odkąd zaczął się projekt „Gotuj po hiszpańsku” w Hiszpanii. Nawet nie wiem, kiedy to tak szybko zleciało. Czas płynie, a my musimy go wykorzystać jak najlepiej. Choć do tej pory nie wychodziłam za często, ale jak już wyszłam mogłam zobaczyć, jak tu ludzie żyją i jak wygląda miasto 🙂 Dzięki temu, że biorę udział w tym projekcie, mogłam nauczyć się wielu rzeczy i skosztować nowych potraw, m. in. owoców morza, których smaku byłam bardzo ciekawa.

Uczę się dużo

Na praktykach, na które chodzę, poznałam sposób przygotowania paella’i   (typowe danie w Walencji) od podstaw i mogłam sama zacząć je przyrządzać. Miałam okazje zobaczyć jak się przygotowuje i smaży kalmary (nawet mi smakowały).

Chociaż początki nie były łatwe ze względu na tęsknotę za rodziną i przyjaciółmi, to mogłam poznać nowych ludzi i nawiązać kontakty, z czego się bardzo cieszę.

 

danie kuchni hiszpańskiej 3

Warsztaty kuchni hiszpańskiej w ramach projektu „Gotuj po hiszpańsku”

Nasza szkoła w Walencji i szef kuchni

Uczestnicząc w projekcie Gotuj po Hiszpańsku robimy wpisy na blogu. Ten wpis dotyczy tego, co dał nam sam projekt, w związku z tym opiszemy, jak wyglądają zajęcia w naszej szkole: Centro Superior Hosteleria Mediterraeno.

Naszym nauczycielem jest Pau, który pracował wcześniej w wielu restauracjach w Hiszpanii, między innymi w 3 gwiazdowej restauracji Quique Dacosta. Ma on bardzo szeroką wiedzę na temat tutejszej kuchni, którą skrupulatnie stara się nam przekazać.

Jak wyglądają warsztaty kuchni hiszpańskiej

Same zajęcia są bardzo ciekawe. Na początku odbywały się z dużo większą częstotliwością, przez pierwszy tydzień gotowaliśmy codziennie, aby przed rozpoczęciem praktyk w restauracjach, gdzie poszerzamy naszą wiedzę, poznać nieco bliżej kuchnię hiszpańską.

IMG_3218

Obecnie w szkole bywamy 2 razy w tygodniu, raz na zajęciach kuchni hiszpańskiej, potem mamy język hiszpański, i raz tylko na lekcjach językowych.

Na początku warsztatów kuchni hiszpańskiej, Pau przedstawia dania, które będziemy tworzyć, opisuje wszystkie receptury i składniki. Następnie jesteśmy dzieleni na grupy, czasem gotujemy w trójkach, czwórkach, częściej w parach. Jeżeli chodzi o formę wydania, tutaj mamy możliwość przedstawienia naszej wizji na talerzu. Pau na koniec daje wskazówki i ocenia walory smakowe.

Co najbardziej nam się podoba na warsztatach kulinarnych

Podsumowując: wynosimy stąd bardzo dużą wiedzę na temat kuchni walenckiej, bardzo dużo dań jest związanych stricte tylko z tym regionem, nie są spotykane w żadnej innej części Hiszpanii. Bardzo nam się podoba to, że mamy możliwość poznania lokalnej kuchni, z której tutejsi ludzie są bardzo dumni. Sam fakt, że możemy dowolnie prezentować talerze i również urozmaicać potrawy o nasze pomysły bardzo pobudza naszą kreatywność. Na pewno również wiele dają nam lekcje języka hiszpańskiego, dzięki którym dużo łatwiej jest nam się zaadaptować do życia codziennego na praktykach w restauracjach w Hiszpanii, do których dostaliśmy przydział.

 

galeria sztuki Walencja

Wycieczka do Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

Wycieczka do muzeum

Dnia 27. 04. 17 r. poszliśmy całą grupą wraz z naszym nauczycielem-Ricardem do Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji w ramach lekcji języka hiszpańskiego.  Lekcja okazała się ciekawym doświadczeniem oraz oderwaniem od rutynowych zajęć.

Museo-San-Pio-Vd

Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

jest w pierwszej dziesiątce muzeów odwiedzanych w Hiszpanii. Powstało obok Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych San Carlos w 1768 roku, a oficjalnie odłączyło się w 1913 roku i jest do tej pory niezależne.

 

20170427_193600

 

Jest to miejsce, które zawiera galerię sztuki obejmującą rysunki, grafikę, rzeźby, znaleziska archeologiczne, czy fragmenty dekoracyjne. Zwiedzający mają okazję zobaczyć oryginalną, obszerną w dziełach sztuki, wystawę malarstwa. To właśnie w tym obiekcie w Walencji przechowywane są dzieła największych i najwybitniejszych hiszpańskich artystów. Są wśród nich prace El Greca, Joaquina Sorolli, Francisca Goi, Mariana Salvadora Maelli ,  Autoportret Velazqueza,  Madonna z dzieciątkiem Pinturicchia.

W muzeum tym można dodatkowo obejrzeć imponującą kolekcję sztuki Walencji, pochodzącą z XV wieku, która pozwala jeszcze bliżej poznać historię tego hiszpańskiego miasta.

 

foto san pio V

Poza zwiedzaniem można przekąsić coś i napić się kawy w muzealnej kawiarni oraz odwiedzić bibliotekę muzealną .

20170427_193604

Warto wspomnieć o tym, że to nie były nasze pierwsze zajęcia w terenie, Ricardo zawsze stara się urozmaicać nasze lekcje, żeby nauka była przyjemnością.  Czasami zdarzyło się odczuć nutkę rywalizacji lub zdobyć nagrodę, co jest dowodem na to, że pomimo wieku, można uczyć się nie tylko spędzając kilka godzin z nosem w książce, ale także przez zabawę.

 

sklep Walencja

zakupy w Walencji – czyli co, gdzie i po ile

Mercadona

Miejsce, które odwiedzamy najczęściej aby zrobić zakupy to Mercadona. Jest to sklep ze wszystkimi potrzebnymi produktami od sera żółtego, ryb i owoców morza przez środki czystości po możliwość doładowania telefonu. Mercadona jest otwarta codziennie z wyjątkiem niedziel w godzinach od 9.00 do 21.30.

Warzywniak

Chociaż w Mercadonie są też owoce i warzywa, to często ciekawszą, a także tańszą możliwością jest odwiedzenie jednego z okolicznych sklepów z warzywami prowadzonych zazwyczaj przez hindusów. Sklepiki te otwarte są codziennie od 8.00 do 21-22, jednak wiele zależy od właściciela bo nieraz spotkaliśmy otwarte drzwi po 23.00.

Mercado Central

W celu zakupu owoców morza i ryb lepiej wybrać się do Mercado Central. To największy i najbardziej znany targ w Walencji. Oferta tamtejszych sprzedawców wprawi was w zachwyt już przy wejściu, a zagłębiając się w alejki między straganami będziecie odkrywać kolejne cuda. Znajdują się tam również kolorowe i aromatyczne przyprawy, orzechy, sery, wędliny i mięsa, wszystko świeże, pachnące i kuszące do zakupu. Drzwi Mercado otwierają się o 7.00, a zakupy można robić do 15.00 i tak przez cały tydzień poza niedzielą, kiedy odpoczywamy.

Port

Jeśli Mercado Central to nadal mało i chcecie kupić ryby lub owoce morza prosto z kutra, to rybacy w porcie przyjmą was z otwartymi rękoma. Zachęcamy do tej małej wycieczki. Siatka ryb to 5 euro, węgorze kosztują 8 euro. Pamiętać trzeba tylko, że ilość sprzedawanych tam towarów jest ograniczona, a sprzedaż odbywa się tylko w dni robocze od 16.00 do około 17.30.

3b

Inne:

  • Fryzjer męski kosztuje 10, a damski 20 euro.
  • Ceny piw w knajpie zaczynają się od 1,5 euro do 4,5 w restauracjach.
  • Papierosy sprzedawane są za około 5 euro, liquid do e-papierosa też 5 euro za 10 ml, a sam papieros od 25 do 100 euro.
  • Szkła kontaktowe – komplet na miesiąc to 35 euro, a za 50 euro dostaniecie zestaw na 3 miesiące.
  • Telefon możecie doładować za 5, 10, 15 lub 20 euro, należy pamiętać aby po doładowaniu konta uruchomić pakiet na internet i dzwonienie, bo inaczej doładowane środki szybko się skończą.
  • Miesięczny koszt przejazdów komunikacją miejską to 45 euro.
  • Warto wiedzieć, że w niektórych restauracjach za tę samą rzecz zapłacicie inaczej w zależności od tego, gdzie usiądziecie. Siadając na zewnątrz, będziecie potrzebowali więcej gotówki. Obie ceny są podane w menu.

 

Walencja

Walencja od kuchni

Uroki Walencji

Walencja to bardzo ciekawe miasto, które nam bardzo przypadło do gustu. W mieście dużo się dzieje. Jest pełno placów na których ludzie spędzają miło czas przy muzyce i sztuce oraz smacznych przekąskach i napojach.  Nasze mieszkanie znajduje się blisko starego miasta, także atmosfera ta udziela się również nam, uczestnikom projektu.

Historia Walencji w skrócie

Walencja została założona w 138r p.n.e przez rzymskich żołnierzy.  Jest miastem bogatym kulturowo, gdzie przez setki lat mieszały się wpływy rzymskie, arabskie i  zachodnioeuropejskie. Jest to ważny ośrodek przemysłowy, finansowy i kulturalno-naukowy. Miasto ma status metropolii o znaczeniu globalnym. Flaga Walencji jest niemal identyczną kopią chorągwi przyznanej w 1238 roku miastu Walencji przez króla Aragonii Jakuba I Zdobywcę. Przyjęta 1 lipca 1982 roku.

 

1

 

2

Walencja oczami turysty

Miasto tętniące życiem. Miejscowi  znani są z zamiłowania do głośnych, czasami nieco szalonych fiest.  Ludzie przejawiają dużo radości i sympatii dla gości. Nie brakuje na ulicach i placach ulicznych grajków, orkiestr i artystów w przebraniach.  Proponujemy wędrówkę po starym mieście. To najlepszy sposób, by poznać  sekrety tej hiszpańskiej metropolii. Będzie to dość długi spacer, ale niezwykle ciekawy i zajmujący, na pewno nie będziecie się nudzić.

My beautiful picture

My beautiful picture

 

 

 

 

 

 

Na plaza de la Virgin kobiety i mężczyźni w tradycyjnych strojach z kwiatami.

5

Jednym z największych placów w Walencji jest Plaza de la Ayuntamiento, gdzie odbywają się różne święta i defilady.

6

W jedną z ostatnich niedziel było miało miejsce święto ryżu, gdzie można było skosztować oryginalnej  Paelli, czy dobrego miejscowego wina, wiele restauracji miało swoje stoiska. Ludzie bawili się rzucając się ryżem i tańczyli do późnych godzin, świetna zabawa! polecamy wszystkim!

Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

 Królewska Akademia Sztuk Pięknych San Carlos znajduje się przy dawnej rzece Turia, niepodal naszego miejsca zamieszkania.

Akademia powstała na skutek petycji artystów walencjańskich do króla Ferdynanda VI, w której prosili o utworzenie akademii sztuki w ich regionie. Król wyraził zgodę i utworzona została Academia de Santa Bárbara, nazwana w ten sposób na cześć małżonki króla Marii Barbary Portugalskiej. Po śmierci króla szkoła upadła na skutek problemów fiansowych.

14 lutego 1768 r. akademia została przywrócona przez króla Karola III, ranga uczelni została podniesiona do Królewskiej Akademii Sztuki. Akademię na cześć króla nazwano Real Academia de las Tres Nobles Artes de San Carlos. Zbiory muzeum zawierają ważną kolekcję malarstwa, a w szczególności prace starych mistrzów. Kolekcja sztuki zawiera dzieła m.in. Joaquina Sorolli, Francisca Goi, Mariana Salvadora Maelli. Ważne dzieła to Autoportret Velazqueza, Madonna z dzieciątkiem Pinturicchia oraz kolekcja malarstwa gotyckiego z XIV i XV wieku.

8

7

9

10

Relacja z zajęć kuchni hiszpańskiej w naszej szkole Mediterráneo:

Na zajęciach pracujemy w grupach dwuosobowych i mamy zawsze co poniedziałek do przygotowania kilka potraw hiszpańskich. Zajęcia są bardzo ciekawe, prowadzi je Paul, nasz nauczyciel.  Czasem mamy dni kuchni polskiej, gdzie przed większą publicznością innych uczniów szkoły z Francji czy Hiszpanii przedstawiamy nasze narodowe potrawy.

11

14

15

Szarlotka Piotrka bardzo posmakowała Hiszpanom.

 

Warto brać udział w projekcie „Gotuj po hiszpańsku”, ponieważ uczymy się gotować ciekawe potrawy kuchni śródziemnomorskiej i mamy dużo fajnych inspiracji do dalszej pracy w gastronomii. Pobyt nasz jest w okresie świetnej pogody, na przełomie wiosny i lata, także nie brakuje nam energii do pracy i nauki.

Marzenia się spełniają z kuchnią hiszpańską, czyli praktyki w restauracji z gwiazdką Michelin

Madryt – stolica Hiszpanii, a także stolica najważniejszych wydarzeń związanych z kuchnią hiszpańską.

20170503_164731

Trafiając na projekt „Gotuj po hiszpańsku” nie spodziewałem się, że moje marzenia związane z gastronomią mogą się spełnić. „EL POBLET” czyli jedna z trzech gwiazdkowych restauracji w Walencji okazała się być miejscem moich praktyk.

20170411_122149
Kuchnia robi ogromne wrażenie, obsługuje dwie restauracje, jedna z nich to „Vuelve Carolina” posiadająca oznaczenie „widelców” Michelin, a druga to wspomniane powyżej „EL POBLET„. Brzmi chaotycznie, jednak obie kuchnie – ciepła i zimna, są świetnie zorganizowane. Dania serwowane tam trzymają najwyższy poziomie, z którym w Polsce do tej pory się nie spotkałem.

130489_7922.gl

W dniach 2-4 maja w Madrycie odbyła się kolacja, gdzie mogliśmy pochwalić się daniami naszej kuchni. Jako jedyny z praktykantów dostałem propozycję wyjazdu i reprezentowania „EL POBLET” na tym wydarzeniu.

20170502_184503

Do stolicy Hiszpanii udaliśmy się w 14 osób (7 kucharzy i 7 osób obsługujących gości). Na miejsce dotarliśmy dopiero późnym wieczorem zatem przygotowania zaczęły się rankiem następnego dnia. Na start, zaczęliśmy od marynowania ryb, porcjowaniu produktów, np: kulki z makaronu ryżowego. Następnie nastąpiła ogólna organizacja i przygotowania do wieczoru.

20170503_102853  20170503_104311  20170503_123705

W przerwie mogliśmy podziwiać uroki Madrytu. Oczywiście nie obyło się bez tak zwanego „Pit-stopu” co pozwoliło uzupełnić nam brakujące płyny.

20170503_134929

Kolacja w Bolsa de Madrid, czyli w budynku Giełdy Papierów Wartościowych w Madrycie

Jest głównym rynkiem giełdowym w Hiszpanii.

20170503_165012

Po raz pierwszy miejsce kolacji zobaczyliśmy około godziny 16, ponieważ przygotowania do niej trwały w innym miejscu.

20170503_164931 20170503_165343 20170503_165409 20170503_200300

20170503_165611

 

Na początku spotkaliśmy się z właścicielem restauracji Quique Dacosta, który ma na swoim koncie 4 gwiazdek Michelin. Quique Dacosta zarysował nam ogólny plan wieczoru, po czym chef kuchni przydzielił nam stanowiska i wyznaczył zadania.

20170503_170532

Wydawka rozpoczęła się o godzinie 21. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mieliśmy do obsłużenia około 200 gości, w związku z czym na spokojnie zaczęliśmy przygotowywać aperitif i przystawki.

20170503_205304  20170503_215831

Po chwili przerwy zabraliśmy się za danie główne.

20170503_180445

20170503_224226

Mocno zdziwił mnie fakt, że na miejscu dysponowaliśmy czymś w rodzaju „podgrzewanej szafy”. Mimo braku pełnego wyposażenia dania wyszły perfekcyjnie.

Nie mieliśmy chwili wytchnienia- czas na deser! Jak przy każdym daniu, cała załoga ręce na pokład i do roboty.

20170503_232525

20170503_235401

Po wydaniu kolacji, właściciel podziękował nam za dobrze wykonana pracę. Powiedział, że wszystko wyszło zgodnie z jego oczekiwaniami.

20170504_003914

Po posprzątaniu zasłużyliśmy na odpoczynek. Wspólnie w polowych warunkach zjedliśmy posiłek, a następnie udaliśmy się podziwiać piękno Madrytu.

20170504_014847 20170504_014850 20170504_015352 20170504_011044

Walencja park

Hiszpańska życzliwość

Czas w Hiszpanii płynie inaczej

Pierwsze, co przychodziło mi na myśl o Hiszpanii to słońce, fiesta i siesta, no i kuchnia hiszpańska. Fakt, dzięki klimatowi na pewno jest łatwiej odczuć radość życia, podsycać ją doskonałej jakości lokalną kuchnią oraz wyśmienitym winem. Wstaje się później, kładzie się później, a słynna hiszpańska natura to nie mit. Afirmacja życia przez Hiszpanów przejawia się praktycznie w każdej dziedzinie, dla mnie najbardziej zauważalna jest jednak szeroko pojęta życzliwość.

Kiedy pierwszy raz postanowiłam skorzystać z autobusu w Walencji, miałam problem ze znalezieniem właściwego przystanku i postanowiłam spytać o drogę napotkaną kobietę. Nie tylko powiedziała mi, gdzie mam wsiąść, ale powiedziała też gdzie wysiąść i dodatkowo wdała się ze mną w pogawędkę o moim pobycie. I tacy właśnie są Hiszpanie – przynajmniej ci, na których trafiam – skorzy do pomocy i otwarci na drugiego człowieka. Już nie dziwi mnie, że wsiadając do autobusu pasażer wita się z kierowcą, a ekspedientki w sklepie zwracają się do klientów per cariño (kochany) czy guapa (piękna).

To te drobne, z pozoru mało istotne słowa i gesty sprawiają, że ten naród jest tak ujmujący.

Dostosowanie przestrzeni Walencji do każdego jej użytkownika

Hiszpańska życzliwość to także dostosowanie przestrzeni publicznej do każdego jej użytkownika. W centrum Walencji jest ogromny park, będący mekką dla ludzi różnego pokroju. Sportowcy znajdą tu siłownie na świeżym powietrzu, dzieci place zabaw, a wszyscy inni zielony teren do spacerów i spotkań z przyjaciółmi. Ciekawostką jest fakt, że Jardin del Turia to wynik dialogu społecznego. Gdy w latach 60. ubiegłego stulecia zmieniono bieg rzeki Turii, pozostałość po korycie miała być zagospodarowana jako arteria komunikacyjna, postanowiono jednak spytać o zdanie mieszkańców. Ci wyrazili chęć, by w centrum miasta było więcej terenów zielonych. Tak powstał ten będący ewenementem na skalę światową park.

 

Walencja ma rozbudowaną sieć ścieżek rowerowych

Na uwagę zasługuje również fakt, że rozbudowana sieć ścieżek rowerowych pozwala na komfortowe poruszanie się po mieście bez konieczności korzystania z jezdni czy chodnika.

Carril-bici-en-Valencia

Życzliwość dla osób niepełnosprawnych

Gdy mowa o udogodnieniach dla mieszkańców, nie sposób nie wspomnieć również o rozwiązaniach umożliwiających ludziom niepełnosprawnym jak największą samodzielność. Nie spotkałam jeszcze w Walencji chodnika, który przy przejściu dla pieszych nie byłby obniżony do poziomu jezdni, a także wyposażony w płyty ostrzegające dla osób niewidomych. Bardzo często na ulicy widuje się kogoś czy to z białą laską czy na wózku inwalidzkim bez asysty, gdyż wyżej wspomniane udogodnienia (a także inne, takie jak podjazdy dla wózków w autobusach czy rampy przy schodach) pozwalają na komfortowe poruszanie się po mieście.

wielkanoc-walencja

Wielkanoc po hiszpańsku

Latające talerze, fajerwerki do rana, kolorowe procesje…

To nie opis karnawału w Rio, tylko świąt wielkanocnych w Walencji. Ale od początku.

wielkanoc-walencja

Gdy poznaliśmy termin naszego wylotu do Hiszpanii, stało się jasne, że święta spędzimy nie w rodzinnym gronie, ale w towarzystwie osób, obok których parę tygodni wcześniej na ulicy przeszlibyśmy obojętnie.
Przed naszym wylotem na lekcjach hiszpańskiego Maylen znalazła czas, żeby nam opowiedzieć, czym różnią się święta tutaj od tych, które tak dobrze znamy. Myślę, że tak naprawdę żaden z nas nie wyobrażał sobie, że tak ważne dla wielu osób dni mogą obyć się bez święconki, króliczków wielkanocnych, czy sałatki jarzynowej.

Co jak co, ale sałatka musi być!

W niedzielny poranek zasiedliśmy więc wspólnie do stołu przy chorizo, hiszpańskich serach, ale też oczywiście jajkach na twardo z majonezem i sałatką jarzynową 🙂 Potem wspólnie spędziliśmy resztę dnia na plaży, skąd obserwowaliśmy, jak bardzo różnimy się od Hiszpanów w podejściu do niektórych spraw.

Kolorowe procesje w Walencji

To, co nam się jako pierwsze rzuciło w oczy, to olbrzymie i kolorowe procesje ciągnące się ulicami miasta. Ludzie poprzebierani w stroje, które jednoznacznie skojarzyły nam się z… ku klux klanem nieśli różnego rodzaju platformy, na których przedstawione były sceny z drogi krzyżowej.
Licznie zgromadzeni ludzie mogli słuchać muzyki na żywo granej przez orkiestry uczestniczące w procesjach.

Fiesta na Wielkanoc

W nocy z soboty na niedzielę uczestniczyliśmy w wielkiej fieście z okazji świąt Wielkiej Nocy. Fajerwerki strzelały dosłownie wszędzie, pod nogami, nad naszymi głowami. Uzupełniały to trzaskające talerze. Hiszpanie mają zwyczaj wyrzucać swoją zastawę przez okna 🙂 Nie zabrakło polskich akcentów – oprócz latających talerzy trzeba było uważać, żeby nie dać się zmoczyć, cóż w Walencji Śmigus Dyngus przyszedł dwa dni wcześniej 🙂

Mestalla „od kuchni” – czyli futbol po hiszpańsku :)

Pięć dni pracować masz‚ mówi Biblia. Dzień siódmy jest dla Pana‚ Boga Twego. A szósty na futbol

powiedział kiedyś angielski pisarz Anthony Burgess. No i rzeczywiście, pracujemy 4 dni, jeden poświęcamy na naukę w szkole. Do kościoła nie chodzę. A przede wszystkim nie wyobrażam sobie mojego życia bez piłki nożnej. Po ‘przymusowej’ rozłące z Wisłą nie miałem wyboru – trzeba odwiedzić Estadio Mestalla – Stadion Mestalla, mekkę tutejszych kibiców.

18175888_1407043065985257_1645263013_o

Valencia vs. Celta Vigo

Pierwszy mecz, na jakim byliśmy, było to spotkanie Valencii z Celtą Vigo. Bilety można kupić w dwóch miejscach: w centrum na Placa de l’Ajuntament w oficjalnym sklepie Valencia, który robi ogromne wrażenie i oczywiście na stadionie Mestalla. Cena jest bardzo przyzwoita: 10 euro za La Lige 🙂 Panie w sklepie bardzo pomocne i co ważne, mówią po angielsku. I oto nadszedł upragniony czas, dzień meczu. Stadion jest przy stacji metra Aragon. Po drodze mijamy cervezzerie, gdzie nie wypadało nam nie wstąpić na jedno małe piwko. Zaczyna zbierać się coraz więcej ludzi.

18175274_1407042195985344_2023334821_o

Wejście na stadion

Na stadion wchodzimy bez problemu, o ile wejście 60 metrów do góry nie jest dla kogoś wyzwaniem 🙂

18160166_1405974709425426_709929283_o

Valencia vs. Real Sociedad

Robi ogromne wrażenie, kolos na jakim jeszcze nie byłem, może pomieścić 55 tysięcy ludzi. Mimo swojego wieku (wybudowany w 1923 roku, potem rozbudowywany), sprawia wrażenie zadbanego. Czas na kupienie coli i słonecznika, parę pamiątkowych zdjęć i zaczynamy 🙂

18175603_1407042289318668_423499151_o

Valencia vs. Sevilla

Z nietypowych zjawisk, które nas mocno zdziwiły, to na pewno ludzie w koszulkach klubowych z całej Hiszpanii, zaczynając na Realu i Barcelonie a kończąc na… Levante – lokalnym rywalu Walencji. W składzie gospodarzy gra paru niezłych piłkarzy, przede wszystkim Simone Zaza, Munir czy kontuzjowany tego dnia Nani.

Samego meczu nie będę opisywał, Nietoperze wygrały 3:2 po bardzo zaciętej walce do samego końca, a my zadowoleni wróciliśmy do swoich domów, od których Mestalla leży 15 minut piechotą. W międzyczasie byłem jeszcze na 2 meczach: z Sevillą (tutaj bilet kosztował 15 euro, a mecz bardzo rozczarował) i z Realem Sociedad (cena normalna – 10 eurasi i świetna 2 połowa), przed nami jeszcze Osansuna i Villareal.

Jeżeli ktoś miałby wątpliwości, czy warto się wybrać na mecz, to nie ma nad czym zastanawiać. Valencia jako zespół ze środka tabeli prezentuje poziom, któremu nasza liga jeszcze długo nie dorówna.
18176187_1407040529318844_1713784477_o

18195476_1407043045985259_1995620713_o

18195869_1407042872651943_1934353636_o

Pomysł na niedzielę w Walencji

Pierwszy prawdziwie słoneczny dzień postanowiliśmy spędzić nad jeziorem Albufera. Po leniwym śniadaniu udaliśmy się w stronę historycznego centrum Walencji, żeby znaleźć autobus linii 25, mający zawieźć nas do miejscowości El Palmar, położonej tuż przy jeziorze.

Targ rozmaitości

Pogoda dopisywała, więc przespacerowaliśmy się jeszcze po starym mieście i odkryliśmy Eldorado każdego poszukiwacza osobliwości – pchli targ ciągnący się arteriami miasta. Można tu znaleźć właściwie wszystko, markowe obuwie o podejrzanej proweniencji, zalew chińskiej elektroniki, biżuterię, ubrania, a także coś dla kolekcjonerów: monety, znaczki i karty z piłkarzami.
3

Kiedy już nasyciliśmy oczy tą różnorodnością, ruszyliśmy w stronę faktycznego celu naszej niedzielnej wycieczki. Po kilku konsultacjach z GPS-em udało nam się znaleźć właściwy przystanek i chwilę później jechaliśmy w stronę Albufery.

Zaskakująca zmiana planów

Po przejechaniu całej długości trasy zorientowaliśmy się, że linia 25 kursuje z Walencji w dwóch kierunkach: El Perellonet i El Palmar, z czego tylko to drugie jest położone nad jeziorem.

 

IMG_8136

Poczekaliśmy więc na autobus powrotny i z racji dość późnej już godziny wróciliśmy do miasta. Pogoda wciąż skłaniała do spaceru, więc wysiedliśmy wcześniej i weszliśmy na teren Jardín del Turia – ciągnącego się na 9 kilometrów parku utworzonego w starym korycie rzeki Turii.

 

IMG_8182 Okazało się, że odbywa się tam Mostra de Vins i Aliments de la Comunitat Valenciana – wystawa win i produktów z regionu Walencji.


Nowe znajomości

Sądząc po panującej atmosferze, impreza była udana. Uczestnicy zabawy byli otwarci, chętnie nawiązywali rozmowę i pozowali do zdjęć.

 

IMG_8161

 

festiwal wina 3

 

Poznaliśmy grupę sympatycznych Włochów, którym udzielił się nastrój. Mieszanką języków francuskiego i hiszpańskiego entuzjastycznie zachęcali nas do spróbowania lokalnych przysmaków, sami zaś poczęstowali nas czekoladą i cavą.

świeże ryby

Port w Walencji oraz jakie skarby można kupić prosto od rybaków

IMG_20170418_185903_1

Jak funkcjonuje Port w Walencji

18 kwietnia wybraliśmy się do portu w poszukiwaniu świeżych ryb. Razem z Magdą – koleżanką z grupy i Ricardo – naszym nauczycielem, spotkaliśmy się w umówionym miejscu, nieopodal portu.

Mieliśmy dwie sprzeczne informacje.
Jedna mówiła, że nie da się kupić ryb bezpośrednio od rybaków i trzeba iść do portowego sklepu, gdzie rybacy oddają swoje zdobycze. To nam średnio pasowało, bo tak kupować to można wszędzie. Chcieliśmy towar prosto od dilera, bez pośredników.

Drugie źródło twierdziło, że około godziny 16.00 do portu przybijają kutry rybackie ze świeżym połowem i wtedy można od nich nabyć to, co chcemy.

IMG_20170418_162610

Jak zdobyć najświeższe ryby i owoce morza

Okazało się, że obie informacje mają coś wspólnego z prawdą. Najpierw trafiliśmy na otwarte drzwi hangaru, gdzie stały przywiezione na wózku plastikowe skrzynie z rybami i owocami morza. Niestety, nie można było ich kupić. Towar przeznaczony był na aukcję w pomieszczeniu obok. Udało nam się wejść do środka i podglądnąć licytację ale już po chwili grzecznie nas wyproszono. Zrozumieliśmy, że licytacja jest prywatna i trzeba mieć zaproszenie. Z tego co wiem, osobami licytującymi byli właściciele pobliskich restauracji, a towar sprzedawany był hurtowo w dużych ilościach.

IMG-20170418-WA0000

Udane zakupy na targu ryb i owoców morza

Wyszliśmy i zaczęliśmy się rozglądać, czy może jest jeszcze inne miejsce sprzedaży.
Niedaleko od nas widać było grupkę ludzi, a kiedy podeszliśmy bliżej, okazało się, że to właśnie tu możemy zakupić nasze ryby. Początkowo miałem zamiar kupić 2, może 3 sztuki. Jednak rybacy nie sprzedawali ani na sztuki, ani na kilogramy. Ryby były podzielone według nieznanego mi wzoru, na kupki. Wskazane porcje kosztowały 5 euro za każdą. Razem z Magdą wybraliśmy jedną na spółkę. Rybki ważyły około 1,5 kg. W tym było 5 naszych i 3 inne, które dostaliśmy od Ricarda.

Ricardo jest naprawdę w porządku. Wcześniej tego samego dnia mieliśmy z nim zajęcia z hiszpańskiego, oprowadził nas też po mieście, a kiedy wspomnieliśmy, że popołudniu chcemy iść do portu, zaoferował swoją pomoc w komunikacji z rybakami.

Najświeższe ryby w Walencji i jak je przygotować

To, co udało nam się upolować to Caballa, Jurel, Pajel Sargo – jeśli dobrze rozszyfrowałem, są to hiszpańskie nazwy dla makreli, ostroboka pospolitego, pagrusa różowego i sargusa.

Po powrocie z portu musieliśmy wypatroszyć i umyć nasze łupy, następnie zabraliśmy się do ich obróbki cieplnej.

Dwie pierwsze rybki mieliśmy tylko po sztuce i zdecydowaliśmy się przyrządzić je zgodnie z radą rybaków, czyli obtoczyliśmy je w mące i usmażyliśmy na oleju.

Z pięcioma kolejnymi rybami także postąpiliśmy wedle zaleceń i upiekliśmy je w piekarniku w 170°C / 20′ z dodatkiem soli, pieprzu i cytryny.

     

Dzień był naprawdę super. Nigdy wcześniej nie kupowałem ani nie jadłem świeższych ryb.

Polecam wszystkim.

 

gotuj po hiszpańsku-kuchnia hiszpańska-zwiedzanie oceanarium-walencja

Uczestnicy III edycji „Gotuj po hiszpańsku” zwiedzają Walencję

Poza nauką języka hiszpańskiego oraz poznawaniem kuchni regionu Walencji w czasie warsztatów kulinarnych i praktyk zawodowych w restauracjach, uczestnicy projektu „Gotuj po hiszpańsku” mieli okazję do zwiedzenia głównych atrakcji turystycznych i ciekawych miejsc w tym pięknym mieście. Zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji fotograficznej.

Galeria zdjęć ze zwiedzania Walencji

przepisy kulinarne Przepisy kulinarne mytastepol.com Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków