Ładowanie strony…

Żyj z całych sił!

Gdyby można było zatrzymać czas… Schować do kieszeni te wszystkie piękne miejsca, widoki, momenty…

Wydawać by się mogło, że w Walencji widzieliśmy już wszystko i nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Jednak codziennie przekonujemy się, że to tylko złudzenie. Tutaj po prostu nie można się nudzić!

Pomimo tego, że spędziliśmy w tym pięknym kraju już kilka cudownych tygodni, z każdym dniem jesteśmy jeszcze bardziej chłonni wrażeń i chcemy więcej! Pogoda nie przestaje nas rozpieszczać, a miasto nieustannie zadziwiać. Niestety czas biegnie nieubłaganie i powoli zaczyna do nas docierać, że już bliżej, niż dalej końca… Jednak po ostatnim weekendzie jesteśmy tylko mocniej przekonani, że Walencja nie pozwoli nam o sobie zapomnieć! A to wszystko za sprawą ‚Fiesta de Las Fallas’, czyli ‚Święta Ognia’ – najważniejszego festiwalu w Walencji. Co prawda największe świętowanie rozpoczyna się dopiero 15 marca, ale najwyraźniej mieszkańcy Walencji nie mogą się już doczekać, dzięki czemu w sobotę mieliśmy okazję zobaczyć mały fragment tego cudownego widowiska. Przez prawie 10 minut oglądaliśmy setki, a nawet tysiące pięknych, kolorowych fajerwerków, wybuchających w powietrze jedna po drugiej, zwieńczonych wybuchem największej w historii tego miasta tzw. masclety, czyli gigantycznej kompozycji pirotechnicznej. Widok zapierający dech w piersiach, który ciężko opisać słowami! Życie jest piękne!

Flamenco restaurante

Ale to jeszcze nie wszystko! Zwieńczeniem tego pięknego dnia była wizyta w restauracji ‚El Toro y La Luna’. Jest to miejsce, w którym można nasycić nie tylko żołądek, ale także oczy i uszy! Bo czy można przebywając w Hiszpanii nie zobaczyć flamenco? Zdecydowanie nie!
Tradycyjna, hiszpańska muzyka na żywo połączona z tańcem, klasyczne stroje, kastaniety i śpiew, to idealne połączenie i odzwierciedlenie hiszpańskiej kultury. Każdy wielbiciel Hiszpanii powinien tego doświadczyć.
We flamenco poprzez taniec opisuje się konkretną historię, gesty i ruchy ciała wyrażają uczucia i podkreślają słowa melodii, która im towarzyszy. Patrząc na ten artystyczny spektakl, czuliśmy, że nasza piękna historia pisze się właśnie teraz… Chwilo trwaj!

Rowerem przez Walencję!

Aktywny weekend

Po długich i wielokrotnych spacerach, posiłkach w dobrych restauracjach, relaksie na plaży, przyszedł czas na bardziej aktywny weekend. Korzystając z tego, że w Walencji pełno jest wypożyczalni i ścieżek rowerowych oraz pamiętając o tym, że ruch to zdrowie, postanowiliśmy zwiedzić jeszcze raz to piękne miasto, uprawiając przy tym odrobinę sportu. Wypożyczyliśmy rowery i skoro świt ruszyliśmy na wycieczkę.

Trudno było zdecydować się, w którą stronę podążać, bo godzinami można by jeździć po pięknym parku Turia, powstałym w korycie rzeki, czy po centrum miasta, gdzie każda uliczka zachwyca tylko bardziej i bardziej.

Przejechaliśmy więc prawie każdy zakątek, aż dotarliśmy do plaży, skąd kierowaliśmy się dalej w stronę Port Saplaya, czyli tzw. małej hiszpańskiej Wenecji.
Jadąc wybrzeżem, łapiąc promienie słońca i powiew ciepłego wiatru, myśleliśmy tylko o tym, jakie mamy szczęście, że możemy tu być i jak trudno będzie wracać do Polski…

Zmęczeni, ale zadowoleni

Kiedy już dotarliśmy na miejsce, lekko zmęczeni, ale zadowoleni, jako wielbiciele dobrego jedzenia, postanowiliśmy zjeść obiad w jednej z pobliskich restauracji. Zgodnie ze zwyczajem, który panuje w Walencji, jak przystało na każdą niedzielę, zamówiliśmy tradycyjne danie Paella Valenciana. Nie pożałowaliśmy – po raz kolejny przekonaliśmy się, że hiszpańska kuchnia jest jedną z lepszych! W tym samym momencie nadzieje o zrzuconych kilogramach uleciały razem z wiatrem, ale za to, na nasze twarze ze zdwojoną siłą powróciły uśmiechy!

Bo żyje się tylko raz!

 

Skoro świt!

Czekając na ten jeden moment

Stojąc na plaży, w ciszy spoglądając w niebo, czekając na moment, ten jeden moment, w którym wszystko schodzi na drugi plan, w którym liczy się tylko tu i teraz. To właśnie ta chwila kontemplacji, krótkiego zatrzymania. Być w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.

Widok z każdego zakątka ziemi – inny, a zarazem taki sam dla wszystkich. Sceneria dająca wiarę w przyszłość, uskrzydlająca nas dzisiaj, a jednocześnie wstrzymuje na ziemi w błogim ukojeniu.

To właśnie czuję, patrząc na wschód słońca. To moja nadzieja, początek czegoś nowego, wspaniałego, gdy promienie słońca delikatnie otulają moją twarz, oddając swoje ciepło.

Niech każdy będąc w Walencji poczuje to co ja, gdy witam nowy dzień, siedząc na piaszczystej plaży, patrząc na przepełniony mnóstwem kolorów horyzont, zza którego wyłania się ta magiczna gwiazda.

 

Na każdym kroku Walencja uwodzi mnie swoim urokiem. Każda uliczka, każdy zakamarek tego urokliwego miasta ma w sobie to coś, co każe na chwilę się zatrzymać. Teraz już wiem dlaczego czas płynie tutaj wolniej, spokojniej – błogo.

 

Mnóstwo knajp, restauracji, ogrom pysznego jedzenia, to jest to czym Hiszpanie mogą się najbardziej pochwalić. Cieszę się, że dane mi jest tutaj być, poznać Walencje, jej kulturę. A co najważniejsze posmakować tych wszystkich jakże wykwintnych dań, które na długo na samą myśl będą rozpieszczać moje kubki smakowe.

 

Czym jeszcze zaskoczysz mnie Walencjo…?

Mocna strona Walencji

Czas uczy pogody… 

Za nami kolejny tydzień w malowniczej Hiszpanii. Po całym miesiącu, można ze spokojem stwierdzić, że pobyt w tym malowniczym miejscu jest przygodą życia. Perspektywa, że za 30 dni będziemy musieli wyjechać z pięknej i słonecznej Hiszpanii i wrócić do jakże pięknej, ale już nie tak ciepłej i pogodnej Polski, jest dosyć przerażająca. Dodatkowo nie pomaga w tym ani trochę to, że poznaliśmy tu naprawdę wspaniałych ludzi z którymi spędzamy miło czas na zajęciach i poza nimi. Praktyka w doskonałych restauracjach daje niesamowite możliwości na poznanie tutejszej kultury, smaków i najogólniej mówiąc tutejszego życia.

Więcej, więcej i więcej…

Walencja jest miejscem pełnym niespodzianek. Spacerując po mieście, co chwilę spotykamy coś nowego, obcujemy z kulturą, sztuką. Tak na prawdę każda jego część wnosi coś nowego. Zwiedzając okolice odkryliśmy wiele miejsc, które w jakiś sposób przyciągnęły uwagę. Przepiękne i niezwykle klimatyczne stare miasto, tutejsza plaża, na której można się w pełni zrelaksować i odpocząć… lecz jedno, konkretne miejsce zaskarbiło sobie najwięcej – Ciudad de las Artes y las Ciencias – Miasteczko Sztuki i Nauki. Dowodem na to, że miejsce jest tak niesamowite, najlepiej świadczą słowa miejscowych, którzy nazywają je miastem przyszłości. Jest to kompleks, w którym możemy poczuć artystycznego ducha tego miasta. Złączenie w jednym miejscu okazałych budynków i pięknego parku robi wrażenie. Szczerze polecam, szczególnie nocą! Całemu otoczeniu urok nadaje gra świateł i wody. W połączeniu z piękną pogodą  jest to doskonałe miejsce na śniadanie, obiad i kolację w plenerze.

Nie tylko architektura

Nie tylko można podziwiać tu nowoczesną architekturę. Na przestrzeni wieków ludzie pozostawili po sobie piękne witraże i malowidła, które możemy zobaczyć na starym mieście. Stare Miasto zajmuje dużą powierzchnię, a codzienne słońce wzbogaca wyjątkowość Walencji.

przepisy kulinarne Przepisy kulinarne mytastepol.com Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków