Ładowanie strony…
stare-miasto

To już miesiąc pobytu w Walencji!!

Czas szybko płynie w Walencji

Minął już miesiąc odkąd zaczął się projekt „Gotuj po hiszpańsku” w Hiszpanii. Nawet nie wiem, kiedy to tak szybko zleciało. Czas płynie, a my musimy go wykorzystać jak najlepiej. Choć do tej pory nie wychodziłam za często, ale jak już wyszłam mogłam zobaczyć, jak tu ludzie żyją i jak wygląda miasto 🙂 Dzięki temu, że biorę udział w tym projekcie, mogłam nauczyć się wielu rzeczy i skosztować nowych potraw, m. in. owoców morza, których smaku byłam bardzo ciekawa.

Uczę się dużo

Na praktykach, na które chodzę, poznałam sposób przygotowania paella’i   (typowe danie w Walencji) od podstaw i mogłam sama zacząć je przyrządzać. Miałam okazje zobaczyć jak się przygotowuje i smaży kalmary (nawet mi smakowały).

Chociaż początki nie były łatwe ze względu na tęsknotę za rodziną i przyjaciółmi, to mogłam poznać nowych ludzi i nawiązać kontakty, z czego się bardzo cieszę.

 

danie kuchni hiszpańskiej 3

Warsztaty kuchni hiszpańskiej w ramach projektu „Gotuj po hiszpańsku”

Nasza szkoła w Walencji i szef kuchni

Uczestnicząc w projekcie Gotuj po Hiszpańsku robimy wpisy na blogu. Ten wpis dotyczy tego, co dał nam sam projekt, w związku z tym opiszemy, jak wyglądają zajęcia w naszej szkole: Centro Superior Hosteleria Mediterraeno.

Naszym nauczycielem jest Pau, który pracował wcześniej w wielu restauracjach w Hiszpanii, między innymi w 3 gwiazdowej restauracji Quique Dacosta. Ma on bardzo szeroką wiedzę na temat tutejszej kuchni, którą skrupulatnie stara się nam przekazać.

Jak wyglądają warsztaty kuchni hiszpańskiej

Same zajęcia są bardzo ciekawe. Na początku odbywały się z dużo większą częstotliwością, przez pierwszy tydzień gotowaliśmy codziennie, aby przed rozpoczęciem praktyk w restauracjach, gdzie poszerzamy naszą wiedzę, poznać nieco bliżej kuchnię hiszpańską.

IMG_3218

Obecnie w szkole bywamy 2 razy w tygodniu, raz na zajęciach kuchni hiszpańskiej, potem mamy język hiszpański, i raz tylko na lekcjach językowych.

Na początku warsztatów kuchni hiszpańskiej, Pau przedstawia dania, które będziemy tworzyć, opisuje wszystkie receptury i składniki. Następnie jesteśmy dzieleni na grupy, czasem gotujemy w trójkach, czwórkach, częściej w parach. Jeżeli chodzi o formę wydania, tutaj mamy możliwość przedstawienia naszej wizji na talerzu. Pau na koniec daje wskazówki i ocenia walory smakowe.

Co najbardziej nam się podoba na warsztatach kulinarnych

Podsumowując: wynosimy stąd bardzo dużą wiedzę na temat kuchni walenckiej, bardzo dużo dań jest związanych stricte tylko z tym regionem, nie są spotykane w żadnej innej części Hiszpanii. Bardzo nam się podoba to, że mamy możliwość poznania lokalnej kuchni, z której tutejsi ludzie są bardzo dumni. Sam fakt, że możemy dowolnie prezentować talerze i również urozmaicać potrawy o nasze pomysły bardzo pobudza naszą kreatywność. Na pewno również wiele dają nam lekcje języka hiszpańskiego, dzięki którym dużo łatwiej jest nam się zaadaptować do życia codziennego na praktykach w restauracjach w Hiszpanii, do których dostaliśmy przydział.

 

galeria sztuki Walencja

Wycieczka do Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

Wycieczka do muzeum

Dnia 27. 04. 17 r. poszliśmy całą grupą wraz z naszym nauczycielem-Ricardem do Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji w ramach lekcji języka hiszpańskiego.  Lekcja okazała się ciekawym doświadczeniem oraz oderwaniem od rutynowych zajęć.

Museo-San-Pio-Vd

Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

jest w pierwszej dziesiątce muzeów odwiedzanych w Hiszpanii. Powstało obok Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych San Carlos w 1768 roku, a oficjalnie odłączyło się w 1913 roku i jest do tej pory niezależne.

 

20170427_193600

 

Jest to miejsce, które zawiera galerię sztuki obejmującą rysunki, grafikę, rzeźby, znaleziska archeologiczne, czy fragmenty dekoracyjne. Zwiedzający mają okazję zobaczyć oryginalną, obszerną w dziełach sztuki, wystawę malarstwa. To właśnie w tym obiekcie w Walencji przechowywane są dzieła największych i najwybitniejszych hiszpańskich artystów. Są wśród nich prace El Greca, Joaquina Sorolli, Francisca Goi, Mariana Salvadora Maelli ,  Autoportret Velazqueza,  Madonna z dzieciątkiem Pinturicchia.

W muzeum tym można dodatkowo obejrzeć imponującą kolekcję sztuki Walencji, pochodzącą z XV wieku, która pozwala jeszcze bliżej poznać historię tego hiszpańskiego miasta.

 

foto san pio V

Poza zwiedzaniem można przekąsić coś i napić się kawy w muzealnej kawiarni oraz odwiedzić bibliotekę muzealną .

20170427_193604

Warto wspomnieć o tym, że to nie były nasze pierwsze zajęcia w terenie, Ricardo zawsze stara się urozmaicać nasze lekcje, żeby nauka była przyjemnością.  Czasami zdarzyło się odczuć nutkę rywalizacji lub zdobyć nagrodę, co jest dowodem na to, że pomimo wieku, można uczyć się nie tylko spędzając kilka godzin z nosem w książce, ale także przez zabawę.

 

Walencja

Walencja od kuchni

Uroki Walencji

Walencja to bardzo ciekawe miasto, które nam bardzo przypadło do gustu. W mieście dużo się dzieje. Jest pełno placów na których ludzie spędzają miło czas przy muzyce i sztuce oraz smacznych przekąskach i napojach.  Nasze mieszkanie znajduje się blisko starego miasta, także atmosfera ta udziela się również nam, uczestnikom projektu.

Historia Walencji w skrócie

Walencja została założona w 138r p.n.e przez rzymskich żołnierzy.  Jest miastem bogatym kulturowo, gdzie przez setki lat mieszały się wpływy rzymskie, arabskie i  zachodnioeuropejskie. Jest to ważny ośrodek przemysłowy, finansowy i kulturalno-naukowy. Miasto ma status metropolii o znaczeniu globalnym. Flaga Walencji jest niemal identyczną kopią chorągwi przyznanej w 1238 roku miastu Walencji przez króla Aragonii Jakuba I Zdobywcę. Przyjęta 1 lipca 1982 roku.

 

1

 

2

Walencja oczami turysty

Miasto tętniące życiem. Miejscowi  znani są z zamiłowania do głośnych, czasami nieco szalonych fiest.  Ludzie przejawiają dużo radości i sympatii dla gości. Nie brakuje na ulicach i placach ulicznych grajków, orkiestr i artystów w przebraniach.  Proponujemy wędrówkę po starym mieście. To najlepszy sposób, by poznać  sekrety tej hiszpańskiej metropolii. Będzie to dość długi spacer, ale niezwykle ciekawy i zajmujący, na pewno nie będziecie się nudzić.

My beautiful picture

My beautiful picture

 

 

 

 

 

 

Na plaza de la Virgin kobiety i mężczyźni w tradycyjnych strojach z kwiatami.

5

Jednym z największych placów w Walencji jest Plaza de la Ayuntamiento, gdzie odbywają się różne święta i defilady.

6

W jedną z ostatnich niedziel było miało miejsce święto ryżu, gdzie można było skosztować oryginalnej  Paelli, czy dobrego miejscowego wina, wiele restauracji miało swoje stoiska. Ludzie bawili się rzucając się ryżem i tańczyli do późnych godzin, świetna zabawa! polecamy wszystkim!

Muzeum Sztuk Pięknych w Walencji

 Królewska Akademia Sztuk Pięknych San Carlos znajduje się przy dawnej rzece Turia, niepodal naszego miejsca zamieszkania.

Akademia powstała na skutek petycji artystów walencjańskich do króla Ferdynanda VI, w której prosili o utworzenie akademii sztuki w ich regionie. Król wyraził zgodę i utworzona została Academia de Santa Bárbara, nazwana w ten sposób na cześć małżonki króla Marii Barbary Portugalskiej. Po śmierci króla szkoła upadła na skutek problemów fiansowych.

14 lutego 1768 r. akademia została przywrócona przez króla Karola III, ranga uczelni została podniesiona do Królewskiej Akademii Sztuki. Akademię na cześć króla nazwano Real Academia de las Tres Nobles Artes de San Carlos. Zbiory muzeum zawierają ważną kolekcję malarstwa, a w szczególności prace starych mistrzów. Kolekcja sztuki zawiera dzieła m.in. Joaquina Sorolli, Francisca Goi, Mariana Salvadora Maelli. Ważne dzieła to Autoportret Velazqueza, Madonna z dzieciątkiem Pinturicchia oraz kolekcja malarstwa gotyckiego z XIV i XV wieku.

8

7

9

10

Relacja z zajęć kuchni hiszpańskiej w naszej szkole Mediterráneo:

Na zajęciach pracujemy w grupach dwuosobowych i mamy zawsze co poniedziałek do przygotowania kilka potraw hiszpańskich. Zajęcia są bardzo ciekawe, prowadzi je Paul, nasz nauczyciel.  Czasem mamy dni kuchni polskiej, gdzie przed większą publicznością innych uczniów szkoły z Francji czy Hiszpanii przedstawiamy nasze narodowe potrawy.

11

14

15

Szarlotka Piotrka bardzo posmakowała Hiszpanom.

 

Warto brać udział w projekcie „Gotuj po hiszpańsku”, ponieważ uczymy się gotować ciekawe potrawy kuchni śródziemnomorskiej i mamy dużo fajnych inspiracji do dalszej pracy w gastronomii. Pobyt nasz jest w okresie świetnej pogody, na przełomie wiosny i lata, także nie brakuje nam energii do pracy i nauki.

Marzenia się spełniają z kuchnią hiszpańską, czyli praktyki w restauracji z gwiazdką Michelin

Madryt – stolica Hiszpanii, a także stolica najważniejszych wydarzeń związanych z kuchnią hiszpańską.

20170503_164731

Trafiając na projekt „Gotuj po hiszpańsku” nie spodziewałem się, że moje marzenia związane z gastronomią mogą się spełnić. „EL POBLET” czyli jedna z trzech gwiazdkowych restauracji w Walencji okazała się być miejscem moich praktyk.

20170411_122149
Kuchnia robi ogromne wrażenie, obsługuje dwie restauracje, jedna z nich to „Vuelve Carolina” posiadająca oznaczenie „widelców” Michelin, a druga to wspomniane powyżej „EL POBLET„. Brzmi chaotycznie, jednak obie kuchnie – ciepła i zimna, są świetnie zorganizowane. Dania serwowane tam trzymają najwyższy poziomie, z którym w Polsce do tej pory się nie spotkałem.

130489_7922.gl

W dniach 2-4 maja w Madrycie odbyła się kolacja, gdzie mogliśmy pochwalić się daniami naszej kuchni. Jako jedyny z praktykantów dostałem propozycję wyjazdu i reprezentowania „EL POBLET” na tym wydarzeniu.

20170502_184503

Do stolicy Hiszpanii udaliśmy się w 14 osób (7 kucharzy i 7 osób obsługujących gości). Na miejsce dotarliśmy dopiero późnym wieczorem zatem przygotowania zaczęły się rankiem następnego dnia. Na start, zaczęliśmy od marynowania ryb, porcjowaniu produktów, np: kulki z makaronu ryżowego. Następnie nastąpiła ogólna organizacja i przygotowania do wieczoru.

20170503_102853  20170503_104311  20170503_123705

W przerwie mogliśmy podziwiać uroki Madrytu. Oczywiście nie obyło się bez tak zwanego „Pit-stopu” co pozwoliło uzupełnić nam brakujące płyny.

20170503_134929

Kolacja w Bolsa de Madrid, czyli w budynku Giełdy Papierów Wartościowych w Madrycie

Jest głównym rynkiem giełdowym w Hiszpanii.

20170503_165012

Po raz pierwszy miejsce kolacji zobaczyliśmy około godziny 16, ponieważ przygotowania do niej trwały w innym miejscu.

20170503_164931 20170503_165343 20170503_165409 20170503_200300

20170503_165611

 

Na początku spotkaliśmy się z właścicielem restauracji Quique Dacosta, który ma na swoim koncie 4 gwiazdek Michelin. Quique Dacosta zarysował nam ogólny plan wieczoru, po czym chef kuchni przydzielił nam stanowiska i wyznaczył zadania.

20170503_170532

Wydawka rozpoczęła się o godzinie 21. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mieliśmy do obsłużenia około 200 gości, w związku z czym na spokojnie zaczęliśmy przygotowywać aperitif i przystawki.

20170503_205304  20170503_215831

Po chwili przerwy zabraliśmy się za danie główne.

20170503_180445

20170503_224226

Mocno zdziwił mnie fakt, że na miejscu dysponowaliśmy czymś w rodzaju „podgrzewanej szafy”. Mimo braku pełnego wyposażenia dania wyszły perfekcyjnie.

Nie mieliśmy chwili wytchnienia- czas na deser! Jak przy każdym daniu, cała załoga ręce na pokład i do roboty.

20170503_232525

20170503_235401

Po wydaniu kolacji, właściciel podziękował nam za dobrze wykonana pracę. Powiedział, że wszystko wyszło zgodnie z jego oczekiwaniami.

20170504_003914

Po posprzątaniu zasłużyliśmy na odpoczynek. Wspólnie w polowych warunkach zjedliśmy posiłek, a następnie udaliśmy się podziwiać piękno Madrytu.

20170504_014847 20170504_014850 20170504_015352 20170504_011044

wielkanoc-walencja

Wielkanoc po hiszpańsku

Latające talerze, fajerwerki do rana, kolorowe procesje…

To nie opis karnawału w Rio, tylko świąt wielkanocnych w Walencji. Ale od początku.

wielkanoc-walencja

Gdy poznaliśmy termin naszego wylotu do Hiszpanii, stało się jasne, że święta spędzimy nie w rodzinnym gronie, ale w towarzystwie osób, obok których parę tygodni wcześniej na ulicy przeszlibyśmy obojętnie.
Przed naszym wylotem na lekcjach hiszpańskiego Maylen znalazła czas, żeby nam opowiedzieć, czym różnią się święta tutaj od tych, które tak dobrze znamy. Myślę, że tak naprawdę żaden z nas nie wyobrażał sobie, że tak ważne dla wielu osób dni mogą obyć się bez święconki, króliczków wielkanocnych, czy sałatki jarzynowej.

Co jak co, ale sałatka musi być!

W niedzielny poranek zasiedliśmy więc wspólnie do stołu przy chorizo, hiszpańskich serach, ale też oczywiście jajkach na twardo z majonezem i sałatką jarzynową 🙂 Potem wspólnie spędziliśmy resztę dnia na plaży, skąd obserwowaliśmy, jak bardzo różnimy się od Hiszpanów w podejściu do niektórych spraw.

Kolorowe procesje w Walencji

To, co nam się jako pierwsze rzuciło w oczy, to olbrzymie i kolorowe procesje ciągnące się ulicami miasta. Ludzie poprzebierani w stroje, które jednoznacznie skojarzyły nam się z… ku klux klanem nieśli różnego rodzaju platformy, na których przedstawione były sceny z drogi krzyżowej.
Licznie zgromadzeni ludzie mogli słuchać muzyki na żywo granej przez orkiestry uczestniczące w procesjach.

Fiesta na Wielkanoc

W nocy z soboty na niedzielę uczestniczyliśmy w wielkiej fieście z okazji świąt Wielkiej Nocy. Fajerwerki strzelały dosłownie wszędzie, pod nogami, nad naszymi głowami. Uzupełniały to trzaskające talerze. Hiszpanie mają zwyczaj wyrzucać swoją zastawę przez okna 🙂 Nie zabrakło polskich akcentów – oprócz latających talerzy trzeba było uważać, żeby nie dać się zmoczyć, cóż w Walencji Śmigus Dyngus przyszedł dwa dni wcześniej 🙂

Warsztaty kuchni hiszpańskiej – fotogaleria

Warsztaty kuchni hiszpańskiej

Były częścią programu szkolenia uczestników III edycji „Gotuj po hiszpańsku” w trakcie ich pobytu w Walencji.  Mogli oni poznać techniki stosowane w kuchni hiszpańskiej i dowiedzieć się, jak przygotowywać dania typowe dla kuchni regionu Walencji. Zobacz, jak radzili sobie w kuchni Bożena, Dominika, Mariusz, Mateusz, Simon, Mariusz, Sebastian, Rafał i Piotr.

Poniżej galeria zdjęć, na których można zobaczyć, jak wyglądały warsztaty kulinarne związane z kuchnią hiszpańską, w których brali udział nasi uczestnicy.

Ruzafa – ,,dzielnica mody” Walencji

Klimatyczna dzielnica Walencji

Ruzafa to wyjątkowo klimatyczna dzielnica w południowo-wschodniej części Walencji, tuż za Estación de Nord (Stacja Kolejowa Północ). Dzielnica jest zagłębiem restauracji, barów i klubów, które każdej nocy wypełniają rzesze turystów i mieszkańców.

 

Ruzafa znaczy ogród

Pochodzenie nazwy Ruzafa, oznaczającej ,,ogród” w języku arabskim, wiążę się z przeznaczeniem zielonych terenów wokół Walencji na ogród wypoczynkowy dla Abd Allah al-Balansi w IX wieku. Ruzafa, po podboju przez chrześcijan,  rozwijała się poza murami Walencji jako niezależne miasto aż do 1877 roku. W latach 90. XX wieku wzrósł poziom przestępczości w dzielnicy Ruzafa, a ulice rozjaśniały neony domów publicznych.

 

Odrodzona dzielnica artystów i studentów z różnych stron świata

Z pierwszą dekadą XXI wieku dzielnica przeszła odrodzenie. Dzięki swojemu położeniu w centrum Walencji i tanim mieszkaniom Ruzafa stała się ulubionym miejscem artystów i studentów z różnych stron świata. Zaczęły pojawiać się galerie sztuki oraz dziś już kultowe bary, kawiarnie i sklepy ”vintage”t.j. Ubik Cafe, Slaughterhouse, Kauf Vintage czy Gnomo.

Centralnym punktem dzielnicy jest Mercat de Ruzafa (Hala Targowa Ruzafa), pełen owoców, warzyw, mięs i owoców morza. Tu możemy zacząć eskapadę po ”dzielnicy mody” i pobłądzić pomiędzy niezależnymi sklepami, kolorowymi kamienicami, oryginalnymi barami i restauracjami.

Park w rzece Turia w Walencji

Rzeka Turia, która przepływa przez miasto Walencja wypływa ze źródeł w pasmie Muela de San Juan w prowincji Teruel, Aragonia w Hiszpanii, między Montes Universales i Sierra de Javalambre tworzy głęboki przełom, a po 280 km uchodzi do Zatoki Walenckiej w Morzu Śródziemnym. Od samego powstania, Walencja jest ściśle powiązana z rzeką Turia – jako miasto powstała na wyspie utworzonej przez rzekę Turia i od tamtej pory miasto rozwijało się dzięki żyznym ziemiom wokół Walencji powstałym dzięki rzece i zasilanym w wodę przez tę rzekę.

Rzeka Turia była znana ze swoich wylewów,  które wyrządzały ogromne szkody miastu Walencja

W przeszłości rzeka była znana ze swoich wylewów,  którymi to potrafiła wyrządzić ogromne szkody miastu Walencja. Zdarzało to się siedemdziesiąt pięć razy w latach 1321-1957, w którym to roku wspominać możemy o gran riada de Valencia (Wielka powódź w Walencji). W wyniku działania sił natury zniszczone zostało 75% zakładów produkcyjnych, 5800 domów mieszkalnych oraz śmierć poniosło co najmniej 81 osób. Po tych tragicznych wydarzeniach przyszedł czas na podjecie radykalnych decyzji. Generał Francisco Franko zapowiedział odbudowę miasta i rozwiązanie problemu. 21 grudnia 1961 roku Cortes Españolas (Parlament Hiszpański) jednogłośnie uchwalił wprowadzenie w życie Plan Sur (Plan Południe), który przewidywał przesuniecie koryta rzecznego poza granice miasta ponad 3 kilometry od naturalnego. Plan ten rozpoczął się w 1964, trwał 9 lat i zakończył się pełnym sukcesem.

W starym korycie rzeki Turia powstał ogromny Park nazwany Jardi del Turia (Ogród Turii)

Stare koryto rzeki zostało zagospodarowane poprzez stworzenie ogrodów nazwanych Jardi del Turia (Ogród Turii).

turia1

 

Jest to bardzo ciekawe i piękne miejsce. Od zachodniej strony znajduje się Parque de Cebecera oraz zoo.

 

Na całej długości rzeki zostały umiejscowione boiska, siłownie, place zabaw, skateparki oraz liczne rzeźby i fontanny.

Guliwer, to olbrzymi plac zabaw dla dzieci

Jednym z ciekawszych obiektów jest sporych rozmiarów „Guliwer”. Jest to plac zabaw w kształcie bohatera powieści Jonathana Swifta. Dzieci mogą wspinać się po linach, którymi jest przywiązany, czy zjechać z jednej z licznych zjeżdżalni.

Najciekawszym miejscem w Parku rzeki Turia w Walencji jest Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miasto Sztuki i Nauki)

Najciekawszym miejscem w obrębie Jardi del Turia w Walencji jest Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miasto Sztuki i Nauki). Znajduje się tam największe w Europie oceanarium, planetarium, opera i Muzeum Nauki. Myślę jednak, że jest tam tak interesująco, iż zasługuje to na osobny wpis.

 

Uważamy, że każdej metropolii przydałaby się tak znakomicie zorganizowana „zielona linia” przecinająca centrum miasta tak jak w mieście Walencja.

kuchnia-hiszpańska-praktyki-aragon-58-9

Inne spojrzenie na gastronomię – kuchnia hiszpańska

W naszych restauracjach rzadko można spotkać tak szczerą i otwartą atmosferę, której doświadczyłem w Hiszpanii

Kiedy wyruszałem do Walencji na projekt „Gotuj po hiszpańsku” zastanawiałem się, co może mnie zdziwić porównując naszą polską gastronomię do tej, której jeszcze nie znam – do hiszpańskiej. Polska gościnność „Gość w dom, Bóg w dom” okazuje się jednak tyczyć chyba rodzinnego i domowego przyjmowania gości.

W naszych restauracjach rzadko można spotkać tak szczerą i otwartą atmosferę, której doświadczyłem w Hiszpanii. Pracując jako Szef kuchni w kilku miejscach w Polsce mogę z pełną świadomością wskazać wiele różnic, jakie pomimo naszej gościnności, różnią obie kultury. Po powrocie chciałbym stworzyć nowe miejsce, które podniesie poziom obsługi restauracji, w której będę pracował.

Dziś w wielu polskich restauracjach tworzy się sztuczne oszczędzanie, mniejsze zatrudnienie kosztem jakości i szybkości obsługi. Projekt „Gotuj po hiszpańsku” pokazał mi i dał naoczną wiarę w to, że większa liczba kucharzy to sprawniejsze wydanie serwisu, mniejsza ilość obsługiwanych stolików przez kelnera, to większa integracja gościa z miejscem w jakim się znalazł. Każdy czytając to co piszę powie, no przecież to oczywiste, ale patrząc na polskie restauracje to widzimy, że wcale to co oczywiste, nie jest takie proste. Kto z Was czekał w restauracji na podejście kelnera do stolika dłużej niż 10 minut? Ja osobiście nie raz, szczególnie w Krakowie, czy w Warszawie. Czy jest to normalne? Kto z Nas idąc do restauracji i płacąc za obiad z deserem dla 2 osób ok 100 zł nie chciałby poczuć się jak gość, a nie jak kolejny numer zamówienia na bloczku w kasie.

Hiszpania i miejsce moich praktyk w Walencji pokazały mi ogromny szacunek dla gościa, do produktów na kuchni, do serwisu wydania talerza

Hiszpania, kuchnia hiszpańska i miejsce moich praktyk w Walencji pokazały mi ogromny szacunek dla gościa, do produktów na kuchni, do serwisu wydania talerza. Czy polubiłem kuchnię hiszpańską? – nie wiem, myślę, że kilka pomysłów zabieram ze sobą. Jestem jednak pewny, że chciałbym pokazać polskim właścicielom restauracji obejmując stanowisko szefa kuchni w ich lokalach innego spojrzenia na koszty i na to, że restauracja to ludzie, zarówno Ci na zapleczu, jak i Ci na sali.

30333814174_aae8928291_z

Feria Gastrónoma – największe święto gastronomiczne w Walencji.

Walencja jest oazą gastronomii i kuchni hiszpańskiej. Przechodząc przez miasto mijamy prawie co chwilę jakąś restaurację, bar z tapasami [przyp. przekąska podawana najczęściej do napoju]. W mieście istnieje wiele szkół szkolących przyszłych kucharzy. Na ulicy można spotkać wielu uczestników innych projektów gastronomicznych.

Największym wydarzeniem w życiu każdego kucharza czy nawet osoby interesującej się kuchnią jest Święto Gastronomii Feria Gastrónoma. Są to targi organizowane przez trzy dni, w naszym przypadku trafiło na weekend 19-21 listopada. Odwiedziliśmy je w poniedziałek. Od razu po wejściu ogarnęło nas zdumienie wielkości tego wydarzenia. Wiele kolorowych stoisk zapraszających na degustację lokalnych produktów odwiedzanych przez różnych ludzi światka gastronomii, począwszy od uczniów szkół gastronomicznych w uniformach, przez kucharzy, aż po właścicieli restauracji.

Rozpoczęliśmy zwiedzanie od pierwszych stoisk proponujących różne wachlarze win. Następnie zachęceni widokiem przepysznych dań na dalszych stanowiskach ruszyliśmy skosztować dzieł hiszpańskich kucharzy. Mieliśmy okazję spróbować: oryginalnego chorizo – tradycyjnej tutaj kiełbasy uwielbianej przez wszystkich amigosów; szynki serrano krojonej prosto z udźca wieprzowego; różnych rodzajów serów; wypieków m.in chleba dyniowego pieczonego podczas prezentacji; przepysznej czekolady; lodów o różnych bardzo ciekawych smakach m.in wasabi czy ginu z tonikiem, których spróbowaliśmy; konfitur, które wprawiły nas w zadziwienie poprzez interesujące wariacje cieszące nasze podniebienie m.in krwawa mery czy absynt, albo różne smaki warzywne jak pomidory, papryka, albo owocowe czyli jabłko z cynamonem, truskawka i malina i wiele innych, których nie sposób wymienić, gdyż było ich tak wiele. Pomiędzy stanowiskami targowymi odbywały się prezentacje przygotowania potraw. Można było podpatrzeć jak to jest zrobione czy nawet wziąć udział podczas tworzenia. Każda prezentacja była zakończona degustacją zrobionej potrawy. Najbardziej zaskoczyła nas prezentacja restauracji z Alicante Alfonso Mira, który przyrządzał paellę na ognisku palonym przed budynkiem targów. Nie była to jednak znana nam wcześniej hiszpańska pyszność, gdyż kucharz zmieszał smaki hiszpańskie z francuskimi. Szczerze była to najciekawsza paella, którą mieliśmy okazję spróbować, gdyż zawierała ślimaki. Pierwszy raz mieliśmy okazję skosztować tego francuskiego przysmaku, jednak nie przypadł nam on do gustu.

To wydarzenie dostarczyło nam wiele smakowych doświadczeń. Jesteśmy zadowoleni, że mogliśmy wziąć udział i na pewno zostanie nam to w pamięci na długo.

kurs-jezyk-hiszpanski-Z Noelią

Uczymy się hiszpańskiego – Aprendemos español!

Będąc w Hiszpanii, uczymy się kuchni śródziemnomorskiej, poznajemy kraj i ludzi, ich obyczaje i kulturę, a także ich język.

Hiszpański jest językiem romańskim, którym mówi się nie tylko w Europie, ale przede wszystkim na kontynentach amerykańskich. Jest jednym z najczęściej używanych języków na świecie. A zatem pobyt w Walencji jest niepowtarzalną okazją do nauki tego bardzo przydatnego i melodyjnego języka.

Nieco hiszpańskiego poznaliśmy już w Krakowie – Señora Maylen Guanipa z egzotycznej Wenezueli, z anielską cieprpliwością i latynoskim temperamentem pomagała nam się zapoznać z podstawami swojej ojczystej mowy.
Obecnie w Walencji kontynuujemy naukę – naszą nauczycielką jest energiczna i stale uśmiechnięta Señorita Noelia.

kurs-jezyk-hiszpanski-wesołe zajęcia

Zarówno kurs w Krakowie, jak i jego kontynuacja na miejscu są bardzo przydatne – znajomość języków obcych w Hiszpanii nie jest zbyt powszechna, i na dłuższą metę ciężko poradzić sobie bez znajomości choćby podstaw języka.  Poza tym znajomość hiszpańskiego pomaga w nawiązywaniu relacji z mieszkańcami Walencji; Hiszpanie są wyjątkowo pogodni, kontaktowi i pomocni – a znajomością, chociażby podstaw, ich języka z pewnością zyskasz ich sympatię i uznanie w oczach.

Zatem, uczmy się, bo warto! 😉

Kilka słów o mnie…

Kim jestem i co tu robię?   


Wstęp może banalny, ale wypada się przedstawić. Jestem Gosia, mam 21 lat, skończone właśnie w Hiszpanii. Trochę to brzmi jak ze spotkania grupy anonimowych alkoholików czy czegoś podobnego, ale od czegoś trzeba zacząć. Szczerze, przyjeżdżając tutaj nie miałam pomysłu na siebie i zdawało mi się, że znalazłam się tutaj przypadkiem.

Nad zgłoszeniem rozmyślałam długi czas, w sumie to cały poranek, bo projekt znalazłam tuż po przebudzeniu, akurat przedostatniego chyba dnia naboru. Nie wiedziałam czy dam sobie radę. No ale jednak rekrutację przeszłam, więc to coś musi znaczyć. Nie wiedziałam czy przejdę tą próbę dorosłości? Pierwszy raz w Hiszpanii. Pierwszy raz w kuchni zawodowej. Pierwszy taki długi wyjazd z nowymi w sumie ludźmi. 70 dni próby, gdzie muszę zdać się na siebie. Potraktowałam to też trochę jako lekcję życia, być może szansę daną mi od losu, by coś osiągnąć.

Był to dla mnie duży szok, takie przejście z kuchni domowej do kuchni restauracyjnej. W ogóle nie wiedziałam „z czym to się je”? Co powinnam robić, a co nie wypada? Do tego był to dla mnie od razu skok na głęboką wodę, gdyż pierwszą przygodę z gastronomią zaczęłam po obcym języku, gdzie znałam tylko podstawy. Moja wiedza gastronomiczna wymagała naprawdę dużego dopełnienia. Dlatego też starałam się chłonąć ją jak gąbkę. Nawet jeśli kariera gastronomiczna nie okażę się moją drogą życiową, to zdobędę wiedzę potrzebną na co dzień i zdobędę nowe doświadczenia życiowe oraz być może przełamię własne bariery, które nieraz mnie blokowały.

goha

15127584_360613970958227_1855441478_o

„Inni ludzie, inny świat co kraj to obyczaj, co rodzina to zwyczaj”

Na początku pobytu wiele tutejszych zachowań robiło na mnie wrażenie, co raczej nie powinno nikogo dziwić. Każda kultura jest wyjątkowa na swój sposób.  Po dłuższym czasie wpadasz w monotonie dnia codziennego i tak w kółko jak na karuzeli. Wstaję, ogarniam gębę, piję kawę i lecę na praktyki. Czwartek  to dzień kiedy robię coś innego  i mogę nauczyć się czegoś więcej czyli gotowanie w szkole. Z tygodnia na tydzień zyskuję 5 nowych przepisów kuchni hiszpańskiej.  Koniec końców nie żałuje, że trafiłem na ten projekt. Wydawało mi się, że mógłbym tu zamieszkać na stałe, ale dotarło do mnie: „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.

 luna