Ładowanie strony…

Tanecznym krokiem Hiszpanii…

Jota Valenciana

Poza kulinarnym celem dla którego przyjechałam do Walencji, byłam bardzo ciekawa jak wygląda  tutaj aspekt kulturowy którym jest taniec. Z racji tego, iż moim hobby jest właśnie taniec, bardzo chciałam doświadczyć tego, jak spędzają czas i jak bawią się Hiszpanie. A zwłaszcza Walencjanie. Pierwszy taneczny wieczór, który miałam okazję spędzić podczas czasu wolnego to festiwal regionalnego tańca – Joty Valenciany.  Jest to hiszpański taniec ludowy tańczony z kastanietami. Szybkie tempo joty pierwotnie pochodzi z Aragonii, ale jest ona również popularna z niewielkimi modyfikacjami  w pozostałej części Hiszpanii. Piękna muzyka, barwne i tradycyjne stroje, bardzo radosny klimat odpowiedni dla iberyjskiego folkloru. Ponadto serdeczne przywitanie gospodarzy tradycyjną orchatą i churros. To wszystko sprawiło, że był to jeden z ciekawszych wieczorów, podczas którego można było poczuć magię walencyjskiej biesiady.

Flamenco

Kolejnym przystankiem w poszukiwaniu tanecznych inspiracji był pokaz tańca Flamenco. Jest to zjawisko kulturowe obejmujące muzykę, śpiew, taniec, strój i zachowania. Ten rodzaj tańca posiada swe korzenie w dawnych religijnych tańcach orientalnych. Ruchy ciała i gesty duetu tancerzy wyrażały pewne stany emocjonalne. Podkreślały ponadto znaczenie słów i charakteru muzyki wykonywanej na gitarze, która im towarzyszyła. Oglądając ten niesamowicie barwny pokaz można było być częścią historii. Tancerze chcieli opowiedzieć nam za pomocą urzekających ruchów i gestów, mimiki twarzy, ruchu dłoni i słów miłosnych i bardzo lirycznych choć z nutą goryczy piosenek. Było to niezwykle emocjonujące przeżycie którego z pewnością warto doznać będąc w Hiszpanii.

Pewnego niedzielnego popołudnia miałam okazję zobaczyć jak małe społeczności organizują swój czas, przy muzyce oczywiście. Siedzenie przed telewizorem to nie jest sposób na spędzanie wolnego czasu przez dużą część Hiszpan, którzy preferują spędzanie czasu wspólnie, na świeżym powietrzu, przy skocznej hiszpańskiej muzyce. Dużo emocji, ekspresji, radości dało się odczuć na kilometr.

Salsa

Wieczorki salsowe są tu również bardzo popularne. Wszyscy chętni uczą się kroków do bardzo energicznego tańca jakim jest salsa. Salsa to słowo po hiszpańsku oznaczające smak lub sos, co sugeruje pikantne i aromatyczne doznania. W odniesieniu do tańca jak i muzyki można połączyć z faktem, że salsa w warstwie muzycznej łączy elementy różnych gatunków muzycznych, a w tanecznej kroki wielu innych tańców. Przy czym doznania w obu tych przypadkach są pikantne i gorące. Ten bardzo ekspresyjny taniec bardzo współgra z temperamentem i charakterem wielu rodowitych Hiszpan.

Z kolei młodsza grupa mieszkańców Hiszpanii lubi spędzać sobotnie wieczory w klubach muzycznych, przy tanecznej, wyłącznie hiszpańskiej muzyce. Jest to czas na wspólne rozmowy i odstresowanie po długim, wyczerpującym tygodniu.

Jak na dość krótki czas, zdążyłam zauważyć że muzyka i taniec są bardzo ważne w życiu Hiszpan, a tańce hiszpańskie to bardzo żywiołowe i bardzo emocjonujące widowiska, obrazujące codzienne życie i temperament Hiszpanów. I taką Hiszpanię chciałam poznać.

 

Veles e Vents

Cześć wszystkim, mam na imię Adrian i jestem uczestnikiem drugiej edycji „Gotuj po hiszpańsku II”.

Będąc jeszcze w Krakowie, przed wyjazdem, w przeciwieństwie do większości uczestników projektu, którzy byli zestresowani na samą myśl o wyjeździe, ja zachowałem stoicki spokój.
Wiedziałem, że wszystko jest załatwione, a panie zajmujące się organizacja dopięły wszystko na ostatni guzik.

Budynek Veles e Vents

Chciałbym wam opowiedzieć o miejscu w którym odbywam praktyki.
Znajduje się ona nieopodal portu, w budynku Veles e Vents i nosi nazwę „La Marítima”
Na innym piętrze sąsiaduje restauracja „La Sucursal” w której moi koledzy również odbywają praktyki.
Sam budynek jest niesamowicie piękny, wzbudza zachwyt i automatycznie zachęca aby zjeść kolacje w jednej z restauracji.
Fenomenem jest  fakt, iż wszystkie pomieszczenia są połączone i bez problemu można poruszać się po budynku.
Przeszklone tarasy w ciągu dnia ale i wieczorami dają niesamowite widoki, dzięki którym siedząc można kontemplować i doceniać piękno przyrody.
Wracając do La Marítimy, menu nie jest skomplikowane, mamy cieszące oko przystawki  sporo rodzajów paelli, kilka dań mięsnych, codziennie świeże ryby i owoce morza co jest ciekawe i dzięki temu poznaje nowe gatunki ryb. Desery, oczywiście też mamy.
Zespół składa się z chefa Fernando, sous chef i dwóch pomocach kuchennych oraz oczywiście nas. Pomimo tego, że jesteśmy praktykantami stanowimy ważną część drużyny.
Podoba mi się to miejsce i mam nadzieje, że zdobędę jak najwięcej doświadczenia, które zabiorę do Polski.

Hiszpania! Hola amigos!

Szczerze mówiąc, bardzo bałam się wyjazdu do Walencji. Moja głowa aż roiła się od wszelakich pytań; „Jak tam będzie? Co spakować? Czy trafię do restauracji, w której będę się dobrze czuła? Czy będę dogadywać się z moimi współlokatorami?”
Na miejscu:
Jest wspaniale. Spakowałam tonę niepotrzebnych rzeczy i trafiłam do świetnej restauracji, a współlokatorów mogę nazwać rodziną, bo są cudownymi osóbkami..Ale wróćmy do początku.
Po przylocie do Walencji od razu, co mnie najbardziej dotknęło to ogromny gorąc, z którym tak na prawdę nie mogłam sobie poradzić przez pierwsze dni, I już pierwszego dnia żałowałam, że wzięłam ze sobą jakiekolwiek długie spodnie. Przyleciałam z chłodnego Krakowa do miejsca gdzie jest bardzo, bardzo ciepło, a czterdzieści stopni to norma. Dosłownie gotowałam się, ale już (po dwóch tygodniach pobytu) się zaaklimatyzowałam. W końcu.

Mieszkańcy Hiszpanii

Są wspaniali. Co tu dużo pisać. Kolorowi, uśmiechnięci, życzliwi. Idziesz po ulicy, a nieznajomy częstuje Cię szerokim uśmiechem i głośnym „HOLA!”. Kiedy na polu się ściemni i pójdzie się na plaże możemy zauważyć rodziny, które jedzą wspólnie posiłki. Rozkładają stoliki, krzesełka i razem przy muzyce jedzą kolacje. Przeważnie ludzie zaczynają wychodzić na zewnątrz wieczorem, kiedy ochłodzi się trochę. Najbardziej zapadł mi w pamięć widok małych dzieci, które naprawdę późną nocą bawią się w najlepsze na pustych ulicach Walencji, biegają, tańczą, śpiewają. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, dlatego może wywarło to na mnie takie wrażenie, bo zazwyczaj dzieci już o tej porze powinny spać… Ale najwyraźniej nie tutaj!
Mój dzień zaczyna się około ósmej rano, ponieważ chce na spokojnie przygotować się do zajęć i praktyk. Po zakończeniu zajęć wracam do domu i zazwyczaj coś gotuję, potem wychodzę na spacer, na plaże. Widok piasku i morza bardzo mnie relaksuje i chętnie tam wracam. Jednak lubię też odkrywać nowe miejsca i idę po prostu przed siebie, aż znajdę coś ciekawego.

ZAJĘCIA I PRAKTYKI

Zajęcia z języka i kuchni hiszpańskiej odbywają się w szkole Altaviana, która jest pół godziny spacerkiem od naszego mieszkania.
Język hiszpański prowadzony jest przez Jaume który jest bardzo pomocnym człowiekiem. Gdy czegoś nie rozumiem, to zawsze jest chętny żeby wytłumaczyć i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Zajęcia z kuchni hiszpańskiej prowadzone są przez Fernanda Ferrero, szefa kuchni restauracji La Maritima. Fernando jest profesjonalistą, który zwraca uwagę na każdy szczegół np. jak trzymamy nóż podczas krojenia, czy mamy zapięty kitel na ostatni guzik itp. Uczymy się naprawdę wielu rzeczy, gotujemy, łączymy smaki tak, że w życiu nie wpadłabym na taka kompozycję! Z drugiej strony, jeśli mam być szczera, kuchnia hiszpańska to raczej nie moje smaki. Jest bardzo dużo ryb i owoców morza, co od razu dyskwalifikuje mnie z jedzenia tego wszystkiego, ponieważ jestem weganką. Również nie podoba mi się sposób przyrządzania niektórych potraw, gotowanie na żywca owoców morza jest dla mnie czymś odpychającym i przerażającym na pewien sposób. Jednak moi rówieśnicy- mięsożercy, chwalą sobie tą kuchnie.

Na szczęście… praktyki odbywam w wegańskiej restauracji AMARANTA BIO BAR VEGANO, więc jestem w siódmym niebie! Nie jest to duża restauracja, jednak z przepysznym jedzeniem i ogromnym ruchem. Pracownicy bardzo ciepło mnie przyjęli i dbają o to, żeby czuć się dobrze na praktykach. Mogę dużo tam nauczyć się, gdyż codziennie jest inne danie dnia, które składa się z 4 posiłków. Gotujemy tradycyjne dania kuchni hiszpańskiej jak np. Paella czy Fideua tylko w wersji wegańskiej. Jak wcześniej wspomniałam, mamy duży ruch więc raczej się nie nudzę. Bardzo mnie to cieszy, że trafiłam do takiej restauracji, do jakiej chciałam, ponieważ kuchnia roślinna to ta, w której się czuję najlepiej.
Ogółem moje odczucia odnośnie projektu są bardzo pozytywne i cieszę się, że tu jestem!

Paella Valenciana dawniej i dziś

  Pochodzenie Paella ?

7-128_paella_with_rabbit_and_snails_400

Paella jest potrawą hiszpańską wywodzącą się z Walencji występuje w licznych odmianach.

opiera się na ryżu z dodatkiem szafranu, podsmażanym oraz gotowanym na metalowej patelni z dwoma uchwytami. Podawana jako danie główne, najczęściej obiadowe, gdyż jest ona zbyt ciężkostrawna na wieczorny posiłek. Paelle spożywa się bezpośrednio z naczynia w którym ją przygotowano.

Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „patella” co znaczy metalowe naczynie służące rzymianom do obrzędów religijnych. Początkowo danie spożywane było przez robotników, którzy jadali gotowany ryż podczas przerwy w pracy.

 

 

  Niedzielna tradycja według przepisu świętego 🙂

Paella niedzielna, zgodnie z tradycją, przygotowywana jest tego samego dnia przez mężczyznę. Spożywa się ją wspólnie całą rodziną.

Powinna ona zawierać tylko świeże oraz oryginalne składniki. Jak twierdzą Hiszpanie ,,la paella no es arroz con cosas” (paella to nie jest ryż z innymi rzeczami) dlatego też muszą znaleźć się następujące składniki:

duża, biała fasola podobna do pięknego jasia, pomidory,zielona płaska fasola, mięso z kurczaka oraz królika, sól, oliwa, ryż, woda i szafran, który często zastępuje się colorante ze względów ekonomicznych.

received_1734574863238243

Tradycyjnie używa się tylko wymienionych powyżej składników, natomiast często dodaje się ślimaki, karczochy, paprykę. Nie pogarsza to smaku paelli, lecz narusza święty przepis.

  Restauracja La Maritima

W restauracji La Maritima paelle robi się w odmienny sposób. Gdy wywar z mięsa fasoli białej oraz zielonej jest gotowy, obie fasole wyrzuca się i dodaje nowe tuż przed końcem. Takie działanie ma na celu wzbogacić aromat fasoli w wywarze, a jednocześnie fasole obecne w paelli są pełne smaku oraz nie tracą koloru.

Składniki powinny pochodzić z Walencji. Doskonałym przykładem przestrzegania tejże zasady jest firma Astroc, która w 2006 roku przygotowała tradycyjną paelle w Nowym Jorku dla 20 000 biesiadników. Organizator uznał, że dla zachowania oryginalnego smaku wszystkie produkty powinny pochodzić z Walencjii.

Wówczas przywieziono do Nowego Jorku:

4143 l wody

247 l oliwy

270 kg przecieru pomidorowego

240 kg białej fasoli

1000 kg zielonej płaskiej fasoli

przyprawy

1520 kg ryżu.

jedynym składnikiem, którego nie udało się przewieźć było surowe mięso

 

   Prezentacja potrawy w holu restauracji

received_1752802568082139 received_1752802681415461TOMATE_Expo_Paella_Forum-Small  TAVELLA_Expo_Paella_Forum-Small SAL_Expo_Paella_Forum-Small ROMERO_Expo_Paella_Forum-Small POLLO_Expo_Paella_Forum-Small  PATO_Expo_Paella_Forum-Small JUDIA_Expo_Paella_Forum-Small GARROFO_Expo_Paella_Forum-Small AZAFRAN_Expo_Paella_Forum-Small CARACOLES_Expo_Paella_Forum-Small CONEJO_Expo_Paella_Forum-Small COSTILLAS_Expo_Paella_Forum-Small ARROZ_Expo_Paella_Forum-Small ALCACHOFA_Expo_Paella_Forum-Small AJO_Expo_Paella_Forum-Small AGUA_ACEITE_Expo_Paella_Forum-Small

 

  Ciekawostki

  • Cytryna

Do paelli dodawane są cząstki cytryny. Zasada głosi, że przed wyciśnięciem cytryny na paelle należy poinformować pozostałych jedzących.

  • Przypalony ryż

dobrze przygotowana paella powinna charakteryzować się brązową warstwą, mocno przypieczonego ryżu (nazywa się to „socarraet”- spalony). Nie należy porównywać do przypalonego ryżu. Zeskrobanie socarret do ostatniego ziarna jest punktem honoru.

  • Ciekawostką jest „wikipaella” w której znajdują się przepisy, informacje oraz lista miejsc serwujących paelle.

 

  Największa Paella w historii

W 1992 roku w Walencji stworzono największą paelle, która składała się z:

1000 l oliwyrecord-de-la-paella-gigante-paella-velarte-1024x531

6250 kg kurczaka

2600 kg królika

1000 kg pomidorów

12000 l wody

5 kg papryki słodkiej

1 kg szafranu

Galbis-Record-Guiness

2 kg rozmarynu

150 kg soli

1000 kg karczochów

5000 kg ryżu

400 kg kaczki

1600 kg białej fasoli

2400 kg zielonej fasoli

 

 

 

Nasze wrażenia z Walencji

Wieża zegarowa w Walencji nocą

 

Uroki Walencji

Z pewnością można powiedzieć, że nasze wrażenia z Walencji są bardzo pozytywne. Monumentalne kamienice przy Plaça de l’Ajuntament, urocza starówka, gigantyczna katedra czy park w dawnym korycie rzeki Turii to sztandarowe miejsca, które należy odwiedzić. Warto także udać się do Mercat Central, największej tego typu hali na świecie, nawet jeśli nie zamierzamy nic kupować. Mimo sporej ilości zabytków, Walencja nie jest miastem typowo turystycznym, w przeciwieństwie do Barcelony czy Toledo. My traktujemy to jako plus: ceny nie są wygórowane, nie ma aż takich kolejek, a w komunikacji miejskiej można bezproblemowo usiąść.

 

Hiszpania tętniąca życiem

Hiszpanie i Hiszpanki to specyficzny naród. Głośny, uwielbiający zabawę, spotkania z przyjaciółmi, otwarty na innych. Mimo stereotypów nie są leniwi, a wręcz przeciwnie, pracują dużo i ciężko. I teraz pojawia się pytanie: Jak łączą długie godziny pracy z bogatym życiem towarzyskim? Odpowiedź jest prosta, śpią po sześć-siedem godzin dziennie, a podczas sjesty wychodzą ze znajomymi zjeść wspólny posiłek. Jest to bardzo popularne wśród tutejszych. Knajpy są otwarte od rana do późnych godzin nocnych i, co ciekawe, cały czas są pełne.

Innym, popularnym sposobem na spędzenie wieczoru jest rodzinne wyjście na horchatę (orxata de xufa), czyli na typowy walencki napój wytwarzany z bulw cibory jadalnej, wody i cukru. Napój ten jest serwowany na zimno i doskonale gasi pragnienie w upalne dni, których w Walencji nie brakuje. Do horchaty hiszpanie zazwyczaj zamawiają słodkie bułki – tomet (z czekoladą) i fartons (z lukrem). Razem z naszym nauczycielem hiszpańskiego (Dżewo) mieliśmy okazję odwiedzić jedną z najbardziej popularnych horchaterii w okolicach Walencji – Horchateria Daniel, znajdującą się w miejscowości Alboraya. Przy okazji zwiedziliśmy pobliskie pola, na których uprawia się, między innymi, ciborę jadalną. Wodę do pól doprowadza rozbudowany system irygacyjny rzeki Turii, który zarządzany jest przez Trybunał Wodny w Walencji – najstarszą instytucję wymiaru sprawiedliwości w Europie.

Walencja
Walencja pod lupą 🙂

Co lubimy odwiedzać?

Tak, jak wspomnieliśmy na początku, miejscem wartym odwiedzenia jest Mercat Central. Znajdziemy tu niesamowity wybór produktów. Od owoców morza, przez dziesiątki rodzajów mięs, setki stoisk z warzywami i owocami, a nawet restauracje. Można tu znaleźć prawie wszystko. Sama hala imponuje rozmachem, zdobieniami i bogactwem wnętrza. Nie jest trudno, spędzić tu wiele czasu. Jedyną wadę są godziny otwarcia, hala zamyka się o piętnastej, a w niedziele jest nieczynna. Przy naszym trybie pracy jedyny dzień, kiedy możemy odwiedzić Mercat, jest poniedziałek.

 

Spacerując w Walencji…

Czyli jak wykorzystać wolny czas

Spacerując w Walencji odkryliśmy piękną architekturę, która jest ozdobą miasta… nie w sposób by nie oczarowała. Oto miejsca, które są warte uwagi, zatrzymania się i poznania historii miasta.

Katedra La Seu de Valencia

Symbol Walencji – katedra La Seu de Valencia i Mare de Déu dels Desemparats (Bazylika Matki Boskiej Bezbronnych/Opuszczonych). Jest to jedna z najciekawszych  budowli gotyckich w Walencji, wyróżniająca się piękną architekturą, łącząca wiele wcześniejszych i późniejszych stylów.

katedra2

Ciekawe jest to, że od początku istnienia miasta czyli 138 r p. n. e, zawsze, w tym samym miejscu znajdowała się świątynia. Na początku była to świątynia rzymska poświęcona bogini Dianie lub Jupiterowi. Na ruinach świątyni wybudowano meczet a następnie w 1238 r. położono kamień węgielny pod budowę katedry. Patrząc na katedrę z zewnątrz najbardziej rzuca się w oczy 70- metrowa dzwonnica. Wspinając się na samą górę można podziwiać panoramę Walencji. Z katedrą sąsiaduje barokowa bazylika Mare de Déu dels Desemparats, która stoi na dawnym rzymskim forum. Jest pierwszym kościołem, którego nie zbudowano na fundamentach wcześniejszych świątyń. Do wnętrza katedry prowadzą  wejścia przez trzy portale, Puerta del Palau (najstarsze wejście w stylu romańskim), Puerta de los Apóstoles i Puerta Ferros.

Kaplica św. Kielicha (Capilla del Santo Cáliz)

foto1_capilla-santo-grial-v

Najsłynniejsza z katedralnych kaplic, wykonana w stylu gotyckim. Kaplica przynosi katedrze światową sławę, ponieważ znajduję się w niej Święty Graal, ten sam z którego Chrystus pił wino, podczas ostatniej wieczerzy. Najpopularniejsza legenda o losach Świętego Graala łączy go właśnie z Walencją. Do Hiszpanii kielich miał trafić w III wieku za pośrednictwem św. Wawrzyńca. Do 1399 roku był on strzeżony przez mnichów w różnych klasztorach w Aragonii (n.p. w Monasterio de San Juan de la Peña).
Następnym miejscem jego „pobytu” była kaplica pałacu w Saragossie, skąd miał ostatecznie trafić  do Walencji w 1436 roku za sprawą króla Alfonsa V Aragońskiego. W rzeczywistości było to po prostu gliniane naczynie a badania naukowe potwierdziły, że istnieje duże prawdopodobieństwo zrobienia go w I wieku, w regionie znajdującym się na terytorium Izraela (czyli w czasach i miejscu, w którym żył Jezus. Dziś w katedrze stoi czara z oszlifowanego agatu na alabastrowej podstawie zdobionej kamieniami szlachetnymi.
Sąd Wodny
walencja-sądW każdy czwartek, równo o 12:00 w południe pod Puerta de los Apóstoles odbywa się „sąd wodny”- instytucja powołana przez króla Jaime I w średniowieczu. Ośmiu delegatów reprezentujących osiem kanałów rozprowadzających wodę,  rozstrzyga sprawy związane z nawadnianiem pól i dba o sprawiedliwy podział wody, ponieważ rolnictwo w okolicach Walencji uzależnione jest od doprowadzania wody z kanałów irygacyjnych.
Obrady prowadzone są w języku Walenckim i mają charakter ustny, bez udziału prawników i sporządzania dokumentów procesowych. Wyroki trybunału są nieodwołalne. Trybunał Wodny został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Na Plaza de la Virgen znajduje się też fontanna symbolizująca rzekę Turię i jej osiem kanałów nawadniających.

fontanna3

stare-miasto

To już miesiąc pobytu w Walencji!!

Czas szybko płynie w Walencji

Minął już miesiąc odkąd zaczął się projekt „Gotuj po hiszpańsku” w Hiszpanii. Nawet nie wiem, kiedy to tak szybko zleciało. Czas płynie, a my musimy go wykorzystać jak najlepiej. Choć do tej pory nie wychodziłam za często, ale jak już wyszłam mogłam zobaczyć, jak tu ludzie żyją i jak wygląda miasto 🙂 Dzięki temu, że biorę udział w tym projekcie, mogłam nauczyć się wielu rzeczy i skosztować nowych potraw, m. in. owoców morza, których smaku byłam bardzo ciekawa.

Uczę się dużo

Na praktykach, na które chodzę, poznałam sposób przygotowania paella’i   (typowe danie w Walencji) od podstaw i mogłam sama zacząć je przyrządzać. Miałam okazje zobaczyć jak się przygotowuje i smaży kalmary (nawet mi smakowały).

Chociaż początki nie były łatwe ze względu na tęsknotę za rodziną i przyjaciółmi, to mogłam poznać nowych ludzi i nawiązać kontakty, z czego się bardzo cieszę.

 

przepisy kulinarne Przepisy kulinarne mytastepol.com Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków