Ładowanie strony…
danie kuchni hiszpańskiej 3

Warsztaty kuchni hiszpańskiej w ramach projektu „Gotuj po hiszpańsku”

Nasza szkoła w Walencji i szef kuchni

Uczestnicząc w projekcie Gotuj po Hiszpańsku robimy wpisy na blogu. Ten wpis dotyczy tego, co dał nam sam projekt, w związku z tym opiszemy, jak wyglądają zajęcia w naszej szkole: Centro Superior Hosteleria Mediterraeno.

Naszym nauczycielem jest Pau, który pracował wcześniej w wielu restauracjach w Hiszpanii, między innymi w 3 gwiazdowej restauracji Quique Dacosta. Ma on bardzo szeroką wiedzę na temat tutejszej kuchni, którą skrupulatnie stara się nam przekazać.

Jak wyglądają warsztaty kuchni hiszpańskiej

Same zajęcia są bardzo ciekawe. Na początku odbywały się z dużo większą częstotliwością, przez pierwszy tydzień gotowaliśmy codziennie, aby przed rozpoczęciem praktyk w restauracjach, gdzie poszerzamy naszą wiedzę, poznać nieco bliżej kuchnię hiszpańską.

IMG_3218

Obecnie w szkole bywamy 2 razy w tygodniu, raz na zajęciach kuchni hiszpańskiej, potem mamy język hiszpański, i raz tylko na lekcjach językowych.

Na początku warsztatów kuchni hiszpańskiej, Pau przedstawia dania, które będziemy tworzyć, opisuje wszystkie receptury i składniki. Następnie jesteśmy dzieleni na grupy, czasem gotujemy w trójkach, czwórkach, częściej w parach. Jeżeli chodzi o formę wydania, tutaj mamy możliwość przedstawienia naszej wizji na talerzu. Pau na koniec daje wskazówki i ocenia walory smakowe.

Co najbardziej nam się podoba na warsztatach kulinarnych

Podsumowując: wynosimy stąd bardzo dużą wiedzę na temat kuchni walenckiej, bardzo dużo dań jest związanych stricte tylko z tym regionem, nie są spotykane w żadnej innej części Hiszpanii. Bardzo nam się podoba to, że mamy możliwość poznania lokalnej kuchni, z której tutejsi ludzie są bardzo dumni. Sam fakt, że możemy dowolnie prezentować talerze i również urozmaicać potrawy o nasze pomysły bardzo pobudza naszą kreatywność. Na pewno również wiele dają nam lekcje języka hiszpańskiego, dzięki którym dużo łatwiej jest nam się zaadaptować do życia codziennego na praktykach w restauracjach w Hiszpanii, do których dostaliśmy przydział.

 

świeże ryby

Port w Walencji oraz jakie skarby można kupić prosto od rybaków

IMG_20170418_185903_1

Jak funkcjonuje Port w Walencji

18 kwietnia wybraliśmy się do portu w poszukiwaniu świeżych ryb. Razem z Magdą – koleżanką z grupy i Ricardo – naszym nauczycielem, spotkaliśmy się w umówionym miejscu, nieopodal portu.

Mieliśmy dwie sprzeczne informacje.
Jedna mówiła, że nie da się kupić ryb bezpośrednio od rybaków i trzeba iść do portowego sklepu, gdzie rybacy oddają swoje zdobycze. To nam średnio pasowało, bo tak kupować to można wszędzie. Chcieliśmy towar prosto od dilera, bez pośredników.

Drugie źródło twierdziło, że około godziny 16.00 do portu przybijają kutry rybackie ze świeżym połowem i wtedy można od nich nabyć to, co chcemy.

IMG_20170418_162610

Jak zdobyć najświeższe ryby i owoce morza

Okazało się, że obie informacje mają coś wspólnego z prawdą. Najpierw trafiliśmy na otwarte drzwi hangaru, gdzie stały przywiezione na wózku plastikowe skrzynie z rybami i owocami morza. Niestety, nie można było ich kupić. Towar przeznaczony był na aukcję w pomieszczeniu obok. Udało nam się wejść do środka i podglądnąć licytację ale już po chwili grzecznie nas wyproszono. Zrozumieliśmy, że licytacja jest prywatna i trzeba mieć zaproszenie. Z tego co wiem, osobami licytującymi byli właściciele pobliskich restauracji, a towar sprzedawany był hurtowo w dużych ilościach.

IMG-20170418-WA0000

Udane zakupy na targu ryb i owoców morza

Wyszliśmy i zaczęliśmy się rozglądać, czy może jest jeszcze inne miejsce sprzedaży.
Niedaleko od nas widać było grupkę ludzi, a kiedy podeszliśmy bliżej, okazało się, że to właśnie tu możemy zakupić nasze ryby. Początkowo miałem zamiar kupić 2, może 3 sztuki. Jednak rybacy nie sprzedawali ani na sztuki, ani na kilogramy. Ryby były podzielone według nieznanego mi wzoru, na kupki. Wskazane porcje kosztowały 5 euro za każdą. Razem z Magdą wybraliśmy jedną na spółkę. Rybki ważyły około 1,5 kg. W tym było 5 naszych i 3 inne, które dostaliśmy od Ricarda.

Ricardo jest naprawdę w porządku. Wcześniej tego samego dnia mieliśmy z nim zajęcia z hiszpańskiego, oprowadził nas też po mieście, a kiedy wspomnieliśmy, że popołudniu chcemy iść do portu, zaoferował swoją pomoc w komunikacji z rybakami.

Najświeższe ryby w Walencji i jak je przygotować

To, co udało nam się upolować to Caballa, Jurel, Pajel Sargo – jeśli dobrze rozszyfrowałem, są to hiszpańskie nazwy dla makreli, ostroboka pospolitego, pagrusa różowego i sargusa.

Po powrocie z portu musieliśmy wypatroszyć i umyć nasze łupy, następnie zabraliśmy się do ich obróbki cieplnej.

Dwie pierwsze rybki mieliśmy tylko po sztuce i zdecydowaliśmy się przyrządzić je zgodnie z radą rybaków, czyli obtoczyliśmy je w mące i usmażyliśmy na oleju.

Z pięcioma kolejnymi rybami także postąpiliśmy wedle zaleceń i upiekliśmy je w piekarniku w 170°C / 20′ z dodatkiem soli, pieprzu i cytryny.

     

Dzień był naprawdę super. Nigdy wcześniej nie kupowałem ani nie jadłem świeższych ryb.

Polecam wszystkim.